Lista IPN w Sieci

No tak. Tak jak się spodziewałem lista z IPN trafiła do Sieci. Pod pierwotnym adresem (tym, którego dziennikarze w tv nie pokazali) już nie da się jej zobaczyć, ale zgodnie z moimi podejrzeniami pojawiły się już kopie (mirrory) na innych serwerach.

Prawo stoi przed trudnym wyzwaniem. Oto pokazuje się z pełną mocą kilka właściwości Internetu: interaktywność (IRC i grupy dyskusyjne stały się pierwszym źródłem informacji na temat tego, gdzie szukać opublikowanej listy), transgraniczność (lista pojawiła się na serwerach spoza granic kraju), rozproszony charakter publikacji (pojawiają się mirrory, w sytuacji gdy poprzedni adres przestaje działać), daleko idąca anonimowość autorów publikacji (lista pojawia się na serwerach nie koniecznie wymagających uwierzytelniania swojej tożsamości podczas procesu publikacji). Warto zastanowić się raz jeszcze w jaki sposób chronić różne dobra (w tym dobra osobiste) w sytuacji, gdy pojawiają się w Internecie materiały godzące w te dobra.

Nie wyobrażam sobie, że sąd może szybko zareagować i doprowadzić do sytuacji, w której interesy poszkodowanych będą zabezpieczone. Instytucje prawa cywilnego takie jak ochrona dóbr osobistych, instytucje administracyjnoprawne takie jak ochrona danych osobowych i prawnokarne takie jak penalizacja pomówienia w środkach masowego przekazu nie działają.

Jest też problem. Wiele osób chciałoby widzieć w różnych informacjach "własność" intelektualną. Tajne informacje znalazły się w katalogu tych własności w porozumieniach TRIPS. Tyle, że jak chronić tajemnice, które są powszechnie dostępne? A więc przestają być tajemnicami...

Powstaje też problem wiarygodności informacji. W każdej chwili mogę zrobić listę, lub wybrać z niej niektóre rekordy. To daje pole do manipulacji i nadużyć. Na przykładzie listy IPN widać problemy różnych "czarnych list" adwokatów czy lekarzy lub nieuczciwych dłuzników. Widać też, że nawet w tak nagłośnionej medialnie sprawie niewiele mogą zrobić instytucje mające zapobiegać naruszeniom prawa. A w spawach znacznie mniejszej wagi (bo dotyczących pomówionego czy zniesławionego w artykule opublikowanym w podrzędnym serwisie internetowym Iksińskiego) nie zrobi się dosłownie nic.

Świadomość rośnie w bólach. Sformatowany dysk Pani Minister i możliwość odzyskania przechowywanych tam danych w Aferze "Rywina", 12 dysków twardych z MSZ, teraz baza IPN. Ja przekornie tylko powiem twórcom strony z tą ostatnią listą: strona nie trzyma standardów W3C!!!

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>