Jeszcze o Malawi

Rzeczpospolita: "Sąd ustalił, że Marzenna K. zawarła ustnie z właścicielem witryny umowę licencyjną uprawniającą go do korzystania z praw autorskich do jej artykułów, polegającego na umieszczaniu ich na tej witrynie. Była to umowa na czas nieoznaczony. Taką umowę zaś, jeśli nie ustalono w niej czego innego, twórca może stosownie do art. 68 ust. 1 pr.a. wypowiedzieć na rok naprzód, na koniec roku kalendarzowego.". (sygn. II CK 51/04)

Cały wyrok poniżej:

Sędzia SN: A. Górski (przewodniczący i sprawozdawca).
Sędziowie SN: J. Frąckowiak, I. Koper.
Protokolant: M. Czajkowska.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Marzenny K. przeciwko Krzysztofowi K. o ochronę praw autorskich, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 15 października 2004 r., kasacji pozwanego od wyroku Sądu Apelacyjnego w P. z dnia 17 września 2003 r. (...) oddala kasację.

Uzasadnienie

Powódka wnosiła o nakazanie pozwanemu usunięcie z witryny internetowej 16 artykułów jej autorstwa i czterech dokonanych przez nią tłumaczeń oraz zobowiązania go do zamieszczenia na oznaczonych internetowych listach dyskusyjnych odpowiedniego tekstu przeprosin za wykorzystywanie tych materiałów i dwóch wywiadów, wbrew woli powódki.

Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 6 sierpnia 2002 r. uwzględnił powództwo.

Na skutek apelacji pozwanego od tego orzeczenia Sąd Apelacyjny w P. wyrokiem z dnia 17 września 2003 r. zmienił je o tyle, że pominął w obowiązującym pozwanego tekście przeprosin nawiązanie do dwóch wywiadów powódki, które nie były objęte przedmiotem postępowania, a sam tekst doprecyzował zaznaczając, że przeproszenie dotyczy niezgodnego z prawem autorskim korzystania z utworów powódki w okresie po dniu 31 grudnia 2002 r. Jednocześnie Sąd oddalił apelację w pozostałej części, w której skarżący kwestionował słuszność powództwa co do samej zasady. Podstawą tego rozstrzygnięcia były następujące ustalenia:

Pozwany przy współpracy powódki i kilku innych osób zorganizował działalność serwisu internetowego o tematyce akwarystycznej. Witryna internetowa zaczęła funkcjonować od lipca 2000 r., działała na zasadzie non profit i miała hobbystyczny charakter. Współpraca tej grupy osób trwała około roku czasu. W tym okresie powódka umieściła na stronie tej witryny 16 artykułów własnego autorstwa oraz cztery tłumaczenia. Po roku działalności grupa redakcyjna rozpadła się, a jedynym jej członkiem, nadal zarządzającym założonym serwisem internetowym, pozostał pozwany. W czerwcu 2002 r. pozwany został właścicielem nazwy domeny oznaczonej (...). Po zakończeniu współpracy z pozwanym, powódka założyła nową witrynę internetową o tej samej tematyce i zażądała usunięcia z prowadzonej przez pozwanego strony internetowej materiałów jej autorstwa oraz dokonanych przez nią tłumaczeń. Żądanie to ponawiała bezskutecznie kilkakrotnie; ostatnie pochodziło z dnia 29 listopada 2001 r., a pozwany otrzymał je 7 grudnia 2001 r.

W ocenie Sądu Apelacyjnego zawarte przez strony w 2000 r. ustne porozumienie, dotyczące nieodpłatnego korzystania przez pozwanego z artykułów i tłumaczeń powódki przez zamieszczanie ich na prowadzonej stronie internetowej, stanowiło umowę licencyjną niewyłączną, zawartą na czas nieoznaczony. Strony tej umowy nie ustaliły terminów jej wypowiedzenia, zatem w grę wchodzi termin ustawowy. Stosownie do treści art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904 ze zm.), zwanej dalej „upa” w razie braku umownego terminu wypowiedzenia, umowę licencyjną zawartą na czas nieoznaczony można wypowiedzieć na rok naprzód, na koniec roku kalendarzowego. Skoro pismo powódki zawierające wolę wypowiedzenia umowy zostało doręczone pozwanemu w dniu 7 grudnia 2001 r., to termin wypowiedzenia upłynął z dniem 31 grudnia 2002 r. Korzystanie przez pozwanego po tej dacie z utworów powódki stanowiło naruszenie jej praw autorskich i uzasadniało udzielenie jej stosownej ochrony prawnej.

Niezależnie od powyższego Sąd Apelacyjny uznał, iż powódka miała prawo odstąpić od umowy ze względu na swoje istotne interesy twórcze (art. 56 ust. 1 upa). Jej utwory, stanowiące przedmiot umowy licencyjnej, opracowane były w okresie, w którym wiedza akwarystyczna powódki była znacznie uboższa, niż obecnie. Dalsze ich publikowanie w niezmienionym kształcie jest więc sprzeczne z zawodowym i autorskim interesem powódki, gdyż może narażać na szwank jej autorytet w środowisku akwarystycznym, co usprawiedliwia jej roszczenia także w tej płaszczyźnie prawnej.

Wyrok Sądu Apelacyjnego zaskarżył pozwany kasacją, zarzucając naruszenie art. 66 i art. 68 upa oraz art. 56 ust. 1 upa, wnosząc o jego zmianę przez oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. W art. 66 i 68 upa przewidziane zostały sposoby ustania obowiązywania umowy licencyjnej na wypadek, gdyby strony nie uregulowały tej kwestii w wiążącym ich kontrakcie. Trzeba zgodzić się ze skarżącym, że ustawowe ujęcie tej kwestii może budzić trudności interpretacyjne. Skoro bowiem w art. 66 ust. 2 stwierdza się kategorycznie, że po upływie pięciu lat prawo uzyskane na podstawie umowy licencyjnej wygasa, to w kontekście tego przepisu można mieć wątpliwości czy w ogóle dopuszczalna jest umowa na czas nieoznaczony. Z kolei zawarte w art. 68 ust. 2 postanowienie, że licencję udzieloną na okres dłuższy niż pięć lat uważa się, po upływie tego terminu, za udzieloną na czas nieoznaczony - rozumiane w sposób dosłowny - może prowadzić do wniosku, że w istocie umowa na czas określony nie może przekraczać lat pięciu, gdyż potem staje się umową na czas nieoznaczony. Do takich zaskakujących wniosków prowadzi uwzględnienie tylko gramatycznego odczytywania treści obu tych przepisów i to w dodatku w sposób wyizolowany, oddzielnie jeden od drugiego. Tymczasem, wychodząc z założenia racjonalności ustawodawcy, trzeba przyjąć metodę łącznego ich interpretowania, zwłaszcza, że chodzi w nich o ten sam rodzajowo problem - sposobu ustania obowiązywania umowy licencyjnej. Z tego punktu widzenia przepisy te pozwalają wyodrębnić następujące rodzaje umów licencyjnych:

a) umowę na czas oznaczony, nie przekraczający pięciu lat (art. 66). Umowa ta wygasa z upływem terminu na który została zawarta. Ustawa nie przewiduje możliwości jej wypowiedzenia. Można jedynie rozważać czy, w ramach swobody kontraktowania, strony mogą przewidzieć taką możliwość w treści umowy;

b) umowę na czas nieoznaczony, z rocznym terminem wypowiedzenia na koniec roku kalendarzowego (art. 68 ust. 1);

c) umowę na czas oznaczony przekraczający pięć lat (art. 68 ust. 2). Umowa ta podlega wypowiedzeniu w taki sam sposób jak umowa zawarta na czas nieoznaczony.

Skoro skarżący nie zakwestionował tego, że strony wiązała umowa licencyjna zawarta na czas nieoznaczony, przeto przyjęcie przez Sąd Apelacyjny, że została ona skutecznie rozwiązana przez powódkę po zastosowaniu trybu wypowiedzenia z art. 68 ust. 1 upa było prawidłowe. Wbrew sugestiom skarżącego trzeba bowiem podkreślić, że przepis art. 66 ust. 2 o wygaśnięciu umowy licencyjnej po upływie pięciu lat nie ma zastosowanie ani do umowy zawartej na czas nieoznaczony, ani do umowy na czas przekraczający pięć lat. Z kolei zawarte w art. 68 ust. 2 stwierdzenie, iż licencję udzieloną na okres dłuższy niż lat pięć uważa się, po upływie tego terminu, za udzieloną na czas nieoznaczony, należy traktować jako odesłanie do przewidzianego w ustępie pierwszym tego przepisu rocznego terminu wypowiedzenia takiej umowy. Dlatego też kwestionowanie przez skarżącego dopuszczalności wypowiedzenia umowy łączącej strony było bezpodstawne, co tym samym oznacza bezzasadność zawartych w kasacji zarzutów naruszenia art. 66 i art. 68 upa.

2. Nie może też odnieść skutku zarzut naruszenia art. 56 upa. Przede wszystkim trzeba podkreślić, iż z treści skarżonego wyroku wynika wyraźnie, że Sąd Apelacyjny odwołał się do tego przepisu w sposób jedynie posiłkowy, nadając pierwszorzędne znaczenie rozwiązaniu umowy przez powódkę na podstawie art. 68 ust. 1 upa. Skoro zatem ostaje się stanowisko co do skutecznego wypowiedzenia umowy przez powódkę, przeto kwestia ewentualnego skorzystania przez powódkę z możliwości odstąpienia od umowy na podstawie art. 56 upa przestaje mieć doniosłość procesową. Można jedynie dodać, że w sytuacji kiedy Sąd ustalił, że wzgląd na istotne interesy twórcze pozwalał powódce także na odstąpienie od umowy licencyjnej, niezależnie od jej wypowiedzenia, to skarżący nie mógł podważać takiego ustalenia Sądu z powołaniem się jedynie na zarzut naruszenia tego przepisu prawa materialnego, bez podniesienia zarzutu uchybienia odpowiedniemu przepisowi procesowemu, pozwalającemu na zakwestionowanie prawidłowości tego ustalenia. Skarżący nie może bowiem zwalczać ustaleń faktycznych przy pomocy zarzutów mieszczących się w materialnoprawnej podstawie kasacji.

Z podanych przyczyn na podstawie art. 393[12] kpc kasacja podlegała oddaleniu jako niezasadna.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>