Elektroniczny monitoring po pierwszym czytaniu

kratySejm debatuje nad zmianami w systemie penitancjarnym oraz w kodeksie karnym wykonawczym. Jak dowiadujemy się z tej debaty: instytucja dozoru elektronicznego w fazie eksperymentalnej zapoczątkowana została w Stanach Zjednoczonych w latach 60., by w roku 1984 wprowadzić ją w życie...

Wczoraj odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny wykonawczy, ustawy - Kodeks postępowania karnego, ustawy - Kodeks wykroczeń oraz ustawy - Kodeks karny (druk nr 338). W projekcie chodzi o dodanie nowego rozdziału określającego zasady wykonywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego oraz o zmiany przepisów dot. nadzoru penitencjarnego oraz zakładów karnych. Projekt w podobnym brzmieniu był przedmiotem prac parlamentu IV kadencji Sejmu.

Pod koniec lat 80. monitoring elektroniczny przeniesiono na grunt europejski, wprowadzając go kolejno: w Anglii, Walii, Szwecji, Danii, Holandii, Szkocji, Belgii (PPT), Szwajcarii, Francji, Niemczech, Portugalii oraz we Włoszech.

Pierwsze czytanie odbyło się w ramach punktu drugiego wczorajszego porządku dziennego (5 kadencja, 15 posiedzenie, 1 dzień (04.04.2006)).

Przedstawiciel wnioskodawców pani poseł Katarzyna Maria Piekarska przedstawiła uzasadnienie projektu ustawy:

Panie Marszałku! Koleżanki, Koledzy Posłowie! Mam zaszczyt w imieniu grupy wnioskodawców zaprezentować projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw. Jest to projekt, który proponuje zupełnie nowatorskie, nieznane dotychczas w polskim prawie karnym rozwiązania. Proponowana reforma sprowadza się do wprowadzenia do katalogu kar pozbawienia wolności całkowicie nowego sposobu wykonywania kary krótkoterminowej w systemie tak zwanego dozoru elektronicznego, pozwalającego na pobyt skazanego poza zakładem karnym, a jednocześnie na daleko idące ograniczenie jego swobody poprzez kontrolę przebywania przez niego w wyznaczonym miejscu i czasie. Rozwiązanie to odpowiada przyjętej w Kodeksie karnym zasadzie racjonalizacji kary. Jest dostatecznie dolegliwe, by stanowić sprawiedliwą odpłatę, a przy tym pozwala na realizację tak zwanej sprawiedliwości naprawczej. Skazany może bowiem pracować lub w inny sposób naprawić szkodę wyrządzoną przestępstwem. Można mu pozwolić na wykonywanie czynności, które niewątpliwie dobrze służą integracji ze społeczeństwem i wdrożeniu do przestrzegania porządku prawnego. Skazany, pozostając pod dozorem, będzie mógł na przykład opiekować się swoimi dziećmi, kontynuować naukę, pracować w gospodarstwie rolnym lub, jeśli jest wierzący, oddawać się praktykom religijnym.

Dozór elektroniczny, w przeciwieństwie do izolacji w zakładzie karnym, nie zdejmuje z ukaranego potrzeby samokontroli. Pomaga to wdrożeniu go do przestrzegania zasad obowiązujących w społeczeństwie. Dozór elektroniczny nie powoduje negatywnych skutków społecznych, które towarzyszą nawet krótkiej izolacji więziennej, takich jak wzajemna demoralizacja skazanych, rozłąka z rodziną, utrata możliwości zarobkowania bądź przerwa w karze. Takim dozorem będą mogli być objęci skazani na karę do 6 miesięcy pozbawienia wolności lub do roku, przy założeniu, że połowę kary już odbyto. Oczywiście, jak już mówiłam, skazany taki nie będzie mógł bez zgody sądu penitencjarnego zmienić miejsca zamieszkania lub wskazanego miejsca pobytu, a sąd penitencjarny wyznaczy mu przedziały czasu w ciągu doby i poszczególne dni tygodnia, w których będzie mógł oddalić się w celu świadczenia pracy, nauki, korzystania z opieki medycznej, terapii bądź w celu dokonania niezbędnych zakupów, a także w innym ściśle określonym przez sąd penitencjarny celu pobytu. Jeżeli skazany nie będzie należycie wykonywał tego, co zaleci mu sąd, to oczywiście sąd uchyli zezwolenie na odbywanie kary w tym systemie, co oznacza, że skazany resztę kary spędzi w zakładzie karnym. W projekcie przewiduje się także możliwość zastosowania tego rozwiązania także jako środka zapobiegawczego.

Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W praktyce wielu krajów do monitoringu elektronicznego stosowane są najczęściej urządzenia oparte na tak zwanej ciągłej sygnalizacji. Urządzenia te służą kontroli podporządkowania się monitorowanego obowiązkowi pozostawania w konkretnie wskazanym miejscu, na przykład w mieszkaniu, w ściśle określonym czasie, w nocy bądź w weekendy, jeśli tak postanowi sąd. Ograniczenie swobody przemieszczania się monitorowanego przy użyciu wymienionych urządzeń nazywane jest elektronicznym aresztem domowym. Systemy polegające na ciągłej sygnalizacji, tak zwane systemy aktywne, składają się z trzech zasadniczych części: nadajnika, odbiornika podłączonego do konwencjonalnej linii telefonicznej lub telefonu komórkowego oraz komputera przyjmującego za pośrednictwem linii telefonicznej lub sieci komórkowej sygnały z odbiornika. Odbiornik montowany jest na stałe w mieszkaniu monitorowanego.

W systemie komputerowym programowane są przedziały czasu, w jakich monitorowany powinien przebywać w zasięgu odbiornika. Nadajnik ma formę bransolety noszonej przez monitorowanego na nadgarstku albo na kostce. Nie można go zdjąć bez uszkodzenia. Wysyła do odbiornika kodowane systemy. Jeżeli monitorowany uszkodzi nadajnik lub oddali się poza ustalony zasięg, wówczas odbiornik wysyła do komputera sygnał. System komputerowy sprawdza, czy monitorowany powinien w tym czasie przebywać w mieszkaniu, a w razie naruszenia ustalonych zasad odnotowuje samowolne oddalenie się monitorowanego. Informacja o tym przekazywana jest funkcjonariuszowi, który taką osobę nadzoruje. Skazany noszący nadajnik może poddawać się zabiegom sanitarnym, ponieważ odbiornik jest wodoodporny. Możliwe jest także wykorzystanie tego rodzaju urządzenia do stwierdzenia naruszenia zakazu zbliżania się monitorowanego do potencjalnej ofiary. Nadajnik noszony przez monitorowanego inicjuje sygnał ostrzegawczy wykrywany przez odbiornik będący w posiadaniu potencjalnej ofiary, o ile znajdzie się w jego zasięgu. Zbliżenie się monitorowanego do ofiary, a także usunięcie lub uszkodzenie nadajnika powoduje powiadomienie centrali monitoringu. To samo dotyczy zakazu przebywania w określonym miejscu, na przykład w obrębie stadionu piłkarskiego. Umieszczenie w takim miejscu urządzenia odbierającego sygnały emitowane przez nadajniki pozwala stwierdzić, czy i który skazany naruszył zakaz.

Podkreślić trzeba, że przedstawiona dziś propozycja legislacyjna dotyczy wprowadzenia do użytku urządzeń opartych na ciągłej sygnalizacji. Jest to najbardziej rozpowszechniona i najbardziej sprawdzona technologia dozoru elektronicznego.

Warto wskazać, że w żadnym kraju stosującym te urządzenia nie wystąpiły u skazanych problemy medyczne. Urządzenia te, co warto podkreślić, odpowiadają wszelkim normom przewidzianym dla urządzeń emitujących fale radiowe, normom obowiązującym z uwagi na ochronę życia ludzkiego.

W przyszłości, po upowszechnieniu się użycia wskazanych wyżej urządzeń, przewidywać można wprowadzenie urządzeń opartych na tzw. programowanym kontakcie oraz analizatorów trzeźwości. W systemie programowanego kontaktu system komputerowy w losowo wybranym czasie łączy się ze specjalnie skonstruowanym telefonem będącym w posiadaniu monitorowanego. Tożsamość monitorowanego jest potwierdzana przy użyciu noszonej na ręce bransolety z urządzeniem elektronicznym, którą należy przytknąć do telefonu, bądź przez komputerową identyfikację głosu. Inne systemy pasywne wykorzystują urządzenia przywoławcze, pagery, za pomocą których monitorowanemu przekazywane jest polecenie połączenia się za pomocą telefonu z centralą monitoringu. Identyfikacja numeru użytego w tym celu telefonu pozwala na stwierdzenie, czy monitorowany znajduje się w danym czasie we wskazanym miejscu. Tożsamość monitorowanego jest w tym przypadku weryfikowana przez komputerową identyfikację głosu.

Systemy dozoru elektronicznego używane są często w połączeniu z urządzeniami do zdalnego monitorowania trzeźwości, w sytuacji kiedy na przykład sędzia orzeknie obowiązek powstrzymywania się od spożywania alkoholu. Tak się dzieje w systemach tych państw, w których to obowiązuje. Jest tam właśnie możliwa taka kontrola. Przykładem może być Wielka Brytania, gdzie jest to stosowane na szeroką skalę. Omawiane przeze mnie urządzenia są to podłączone do telefonu analizatory oddechu lub czujniki w formie bransolety, badające zawartość alkoholu w organizmie przez kontakt ze skórą, przesyłające sygnały do komputera w centrali monitoringu. Tożsamość badanego potwierdzana jest w niektórych z tych systemów przez wykonanie jego fotografii i przesłanie jej dozorującemu go funkcjonariuszowi.

Opisane wyżej systemy nie pozwalają na określenie miejsca, w którym znajduje się monitorowana osoba, jeśli oddali się ona poza wyznaczony obszar. W ostatnich latach pojawiły się urządzenia pozwalające na dokładne określenie lokalizacji, oparte na znanej wszystkim technologii GPS. Wykorzystują one nawigację satelitarną. Urządzenia te są obecnie używane w Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii. Ta forma kontroli elektronicznej mogłaby znaleźć zastosowanie w przyszłości, jak myślę, wobec niektórych sprawców zwalnianych po odbyciu kary z zakładów karnych, zwłaszcza na przykład sprawców przestępstw seksualnych, w tym pedofilów. Jest to niewątpliwie przyszłość systemu dozoru elektronicznego.

Koleżanki i Koledzy! Dozór elektroniczny to nie nowinka techniczna, ale sprawdzony w innych krajach sposób wykonywania kary pozbawienia wolności. Technologia używana w celu kontroli podporządkowania się skazanego nałożonemu nań obowiązkowi pozostawania w wyznaczonym czasie w ciągu doby we wskazanym miejscu została dokładnie sprawdzona w innych krajach. Możemy mieć pewność, że urządzenia do kontroli skazanych sprawdzają się w praktyce. Przypomnę, że pierwszy raz usłyszeliśmy o tym systemie już w połowie lat 60. w Stanach Zjednoczonych, ale wtedy to były tylko eksperymenty. W latach 70., 80. i 90. ten system został wprowadzony w wielu krajach już jako obowiązujące prawo.

Proponowana reforma odpowiada postulatom zawartym w tzw. zasadach tokijskich, czyli rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Myślę tutaj o ˝Wzorcowych regułach minimalnych Narodów Zjednoczonych dotyczących środków o charakterze nieizolacyjnym˝. Z zasad tych wynika, że państwa członkowskie winny rozwinąć w ramach własnych systemów prawnych środki o charakterze nieizolacyjnym, aby przez stworzenie alternatywnych możliwości ograniczyć stosowanie kary pozbawienia wolności w tych przypadkach, kiedy można, czyli mówimy tutaj o tych drobniejszych przestępstwach, przestępstwach, aby zracjonalizować politykę wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, mając na względzie przestrzeganie praw człowieka, wymogu społecznego poczucia sprawiedliwości w sprawach karnych oraz potrzeby resocjalizacyjne sprawcy przestępstwa. Dozór elektroniczny wskazany został jako jeden ze sposobów zmniejszenia liczby osadzonych w zakładach karnych. Podkreślam jednak jeszcze raz, że jest to system odnoszący się do tych najdrobniejszych przestępstw, ponieważ groźni przestępcy - myślę, że tu jesteśmy wszyscy co do tego zgodni - powinni przebywać w zakładach karnych, bo tam jest ich miejsce.

Proponowana reforma to w pewnym sensie remedium, jeśli chodzi o największe obecnie zagrożenie dla poszanowania podstawowych praw i wolności skazanych, jakim jest przeludnienie w zakładach karnych. Przeludnienie uniemożliwia działalność resocjalizacyjną i godzi w podstawowe prawa osadzonych. Przypomnę tylko, że około 36 tys. skazanych na karę pozbawienia wolności z różnych przyczyn, w tym także z braku miejsca w zakładach karnych, tej kary nie odbywa. Godzi to w społeczne poczucie sprawiedliwości. Dotyczy to głównie skazanych na krótkoterminowe kary pozbawienia wolności. W zakładach karnych przebywają osoby skazane na przykład za uchylanie się od płacenia alimentów, które nie pracują i nadal nie są w stanie regulować swoich należności. Przebywają tam sprawcy drobnych przestępstw, którzy z różnych powodów nie uiścili grzywny, głównie z powodów majątkowych, i odbywają karę zastępczą pozbawienia wolności. Grzywna nie wpływa do budżetu państwa, a nas dodatkowo obciążają koszty związane z pobytem skazanego w zakładzie karnym. A więc w pewnym sensie system dozoru elektronicznego zredukuje populację osadzonych. Podkreślam cały czas - żeby nie powstało wrażenie, że chodzi o wypuszczanie z zakładów karnych groźnych przestępców - że dotyczy to przestępców skazanych na karę pozbawienia wolności do pół roku albo do roku, przy założeniu, że połowa kary została już odbyta, czyli skazanych, jak to się potocznie mówi, za tzw. przestępstwa bagatelne.

Autorzy projektu, podążając za doświadczeniem innych krajów i postulatami nauki, umieścili dozór elektroniczny nie w sferze środków probacyjnych, lecz w katalogu systemów wykonywania kary pozbawienia wolności. System ten obejmuje więc rzeczywiście tylko tych skazanych, dla których izolacja więzienna byłaby inaczej nieunikniona. Rozstrzyganie o zastosowaniu dozoru elektronicznego powierzono sędziom penitencjarnym, a więc tym, którzy najlepiej znają sytuację w zakładach karnych i na co dzień stykają się z problemami i skutkami wykonywania kary pozbawienia wolności. Przyjęte rozwiązanie co do powierzenia orzekania w tych sprawach przede wszystkim sędziom penitencjarnym jest całkowicie zgodne z rozwiązaniami przyjętymi w tych krajach, gdzie dozór elektroniczny jest stosowany na dużą skalę. W literaturze problemu podkreśla się, że rozszerzenie katalogu środków probacyjnych, a więc tych orzekanych zamiast izolacji, przez dodanie do nich dozoru elektronicznego prowadzi do zwiększenia zakresu kontroli, a nie zmniejszenia liczby osadzonych w zakładach karnych. Przeciwnicy określenia dozoru elektronicznego jako środka probacyjnego podnoszą, że zmniejszenie liczby osadzonych jest wówczas złudne, gdyż monitoring elektroniczny stosowany jest głównie wobec drobnych przestępców, którzy tak czy inaczej pozostawaliby na wolności przy zastosowaniu innych metod resocjalizacji.

Zauważyć trzeba, że obawy te na gruncie polskiej propozycji ustawowej nie są zasadne, gdyż system ten byłby stosowany wyłącznie do sprawców, którzy zostali już wcześniej skazani na karę pozbawienia wolności. Przytoczyć trzeba też, że w żadnym kraju europejskim nie zdecydowano się na wprowadzenie dozoru elektronicznego do katalogu środków probacyjnych. Zgodne z praktyką innych krajów jest oddanie kompetencji do stosowania dozoru elektronicznego właśnie sędziom penitencjarnym. Tak właśnie uczyniono we Francji, gdzie katalog organów postępowania wykonawczego jest w zasadzie, można powiedzieć, podobny do polskiego systemu. W innych krajach, gdzie sędziowie nie biorą udziału w wykonywaniu kar, kompetencja służy podmiotom zajmującym się bezpośrednio wykonywaniem kary pozbawienia wolności, to jest administracji więziennej, czasem komisji penitencjarnej. Taki wybór kompetentnych organów to kolejny instrument służący realizacji celu, jakim jest redukcja populacji więziennej. Doświadczenia krajów europejskich, w których dozór elektroniczny jest stosowany na dużą skalę, wskazują, że poddanie skazanego nadzorowi elektronicznemu zamiast pozbawienia go wolności nie wpływa, co podkreślam, na wskaźnik powrotności do przestępstwa. System dozoru elektronicznego pozwoli zaoszczędzić środki planowane na utrzymanie w zakładach karnych tej części skazanych, która będzie odbywać krótkoterminową karę pozbawienia wolności w tym systemie. Pozwoli też na znaczne oszczędności z tytułu eliminacji potrzeby rozbudowy zakładów karnych.

Wstępna analiza ekonomiczna w odniesieniu do warunków polskich, a także przykłady innych państw prowadzą do wniosku, że dozór elektroniczny będzie zdecydowanie tańszy niż osadzenie skazanego w zakładzie karnym. Przypominam, że cały czas mówimy o skazanych na karę pozbawienia wolności do 6 miesięcy.

Wysoka Izbo! Odsetek monitorowanych, którzy poddali się rygorom określonym w poszczególnych programach monitoringu elektronicznego w krajach europejskich wynosi od 80-89%, a więc jest wysoki. Nie ma się co dziwić, bo tak naprawdę jest to system, który jest skierowany do tych, którym nie opłaca się go nie przestrzegać. Na rzeczywiste koszty elektronicznego monitorowania przestępców składają się wydatki związane z techniczną stroną przedsięwzięcia, to jest instalacją odpowiednich urządzeń i utrzymaniem infrastruktury niezbędnej do recepcji sygnałów wskazujących na złamanie przez monitorowanego nałożonych na niego ograniczeń co do przemieszczania się, a także wydatki związane z dalej idącym oddziaływaniem resocjalizacyjnym, to jest przede wszystkim wynagrodzeniem biorących w tym udział funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości sprawujących osobisty nadzór nad monitorowanym.

Wstępna analiza danych dotyczących struktury osadzonych w polskich zakładach karnych w 2005 r. wskazuje, że zgodnie z projektem tę krótkoterminową karę w systemie dozoru elektronicznego mogłoby odbywać 10-15 tys. osób. Czy to dużo, czy to mało? Cóż, odpowiedź na to pytanie pozostawiam państwu. Rozpoznanie takiej liczby spraw o zastosowanie dozoru elektronicznego wymagałoby zatrudnienia dodatkowo, oprócz orzekających dziś 135 sędziów penitencjarnych, dalszych 11 sędziów. Z kolei objęcie tej grupy skazanych dozorem kuratora powoduje konieczność zatrudnienia aż 80 kuratorów. Dla przykładu powiem tak. W Wielkiej Brytanii w ciągu 16 miesięcy stosowania nadzoru elektronicznego na bardzo dużą skalę - przypomnę, że ten program rozpoczęto w Wielkiej Brytanii w roku 1999 - oszczędności wyniosły ponad 49 mln funtów. Wszelkie porównania kosztów nadzoru elektronicznego do kosztów pobytu osadzonego w zakładzie karnym wskazują na to, że to pierwsze rozwiązanie jest znacznie tańsze. Doświadczenia brytyjskie pozwalają szacować, że całkowity, przeciętny dla wszystkich przypadków koszt stosowania monitoringu to mniej więcej 50-60% kosztów izolacji w zakładzie karnym. Podobne relacje możemy odnaleźć w danych dotyczących Szwecji czy Stanów Zjednoczonych. Wszędzie tam widać jednak olbrzymie oszczędności.

Można powiedzieć, szanowni państwo, że system dozoru elektronicznego nie ma w zasadzie złych doświadczeń i że sprawdził się wszędzie tam, gdzie został wprowadzony, choć wszędzie, gdy był wprowadzany, towarzyszyła temu szeroka dyskusja społeczna. Dlatego jestem przekonana, że przyjęcie proponowanej przez nas dzisiaj reformy leży w najlepiej rozumianym interesie społecznym. Proponowane w przedłożonym projekcie stosowanie dozoru elektronicznego wobec skazanych, którzy odbywają karę 6 miesięcy lub roku, jeśli odbyli już połowę, to jest pewien program minimum. Przypomnę, że także proponujemy wprowadzenie tego jako środka zapobiegawczego. Wydaje mi się, że w toku dalszych prac legislacyjnych warto by było rozważyć również kwestię rozszerzenia tego np. w odniesieniu do osób starających się o przepustki czy o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Ale chodzi tu o większe koszty, więc trzeba się będzie pewnie nad tym zastanowić, chociaż jestem przekonana, że dozór elektroniczny ma przyszłość.

Na zakończenie chciałabym jeszcze powiedzieć, że rozwiązanie to spotkało się z dobrym przyjęciem środowisk prawniczych. Z badań na dużej grupie sędziów, które prowadził Uniwersytet Wrocławski, wynika, że sędziowie oczekują wprowadzenia tego systemu. Dodam również, że Krajowa Rada Sądownictwa pozytywnie zaopiniowała ten projekt.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Andrzej Grzelak:

...Jeżeli idzie o kwestię projektu dotyczącego monitoringu elektronicznego, to omówię ją oddzielnie. Mogę powiedzieć, że biorąc pod uwagę wszystkie wymienione przez panią poseł sprawozdawcę zalety tego projektu, należy w pełni zaaprobować intencje autorów, których próbą jest właśnie zmaterializowany dzisiaj tutaj projekt. Należy go ocenić jak najbardziej pozytywnie. Niemniej poszczególne rozwiązania budzą szereg wątpliwości.

Przede wszystkim zastrzeżenie budzi przyjęte przez projektodawców założenie wprowadzenia nowego systemu wykonywania kary pozbawienia wolności mocą ustawy nowelizującej obowiązujące uregulowania rangi kodeksowej.

W poprzedniej kadencji pan poseł Grabarczyk twierdził, że lepsza byłaby ustawa epizodyczna. Uzasadniony to wydaje się pogląd, zwłaszcza z tego powodu, że mamy tu do czynienia z materią całkowicie nowatorską dla polskiego systemu prawa karnego. Charakter regulacji wprowadzającej nieznany dotąd system wykonywania kary pozbawienia wolności z zastosowaniem dozoru elektronicznego, a także potrzeba obszernego i kompleksowego uregulowania wszystkich istotnych zagadnień związanych z kształtem tego systemu i towarzyszącymi mu instytucjami prawa materialnego i procesowego oraz istotnymi kwestiami o charakterze administracyjno-technicznym powodują, że bardzo celowe byłoby wprowadzenie tej instytucji przepisami ustawy o charakterze autonomicznym oraz epizodycznym. Jest tu szereg obszarów legislacyjnie nieznanych i wydaje się, że ewentualne poprawianie ustawy tego typu, a więc autonomicznej czy epizodycznej, byłoby łatwiejsze niż w wypadku takiej, która wymaga stanowiska komisji kodyfikacyjnej i szeregu innych bardziej poważnych zabiegów regulaminowych.

(...)
Panie i Panowie Posłowie! Przedłożony projekt poselski wymaga, zdaniem ministra sprawiedliwości, znacznego rozbudowania i doprecyzowania wielu kwestii.

Należy zauważyć, iż program działania rządu przewiduje opracowanie projektu ustawy wprowadzającej nowy system wykonywania kary pozbawienia wolności systemem dozoru elektronicznego. Projekt pod nazwą ustawa o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego została już opracowana w Ministerstwie Sprawiedliwości i aktualnie znajduje się na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych. Projekt ten zachowuje istotne pole zbieżności z projektem poselskim co do ogólnych założeń nowego systemu wykonywania kary pozbawienia wolności. Opiera się jednak na konstrukcji ustawy o charakterze, jak wspomniałem wcześniej, autonomicznym i epizodycznym oraz zawiera dogłębnie przeanalizowane szczegółowe i spójne regulacje odnośnie do szeregu rozwiązań, które z uwagi na swój kształt bądź ich brak nasuwają wyżej wskazane wątpliwości w przypadku projektu poselskiego. Regulacje te dotyczą w szczególności precyzyjnego określenia przesłanek decyzji sądu penitencjarnego o udzieleniu skazanemu zezwolenia na odbycie kary w tym systemie, precyzyjnego określenia przesłanek uchylenia przez sąd penitencjarny zezwolenia na odbywanie kary w tym systemie, przy daleko szerszym zakresie przesłanek obligatoryjnego określenia zakresu obowiązków tzw. upoważnionego podmiotu dozorującego. Musimy sobie bowiem wyobrazić, że oprócz kuratora będzie funkcjonował, mówiąc najbardziej potocznie, operator tego systemu z punktu widzenia technicznego, którego można by właśnie nazwać upoważnionym podmiotem dozorującym; dlatego że temu operatorowi wykonującemu funkcje związane z obsługą całego systemu można też przydzielić pewne kompetencje. Dalej, regulacje te dotyczą określenia kręgu podmiotów uprawnionych do składania zażalenia na postanowienia sądu penitencjarnego zgodnie z istotą postępowania w sprawie wykonania kary w tym systemie, bo nie możemy zapominać o tym, iż co pewien czas spotykamy się z nowelizacją przepisów spowodowaną na przykład ingerencją Trybunału Konstytucyjnego, który wskazuje, że od pewnych rozstrzygnięć nie ma środków prawnych. Jednoznacznego, dalej, określenia przedmiotowego zakresu regulacji ustawy, rodzaju kar, które mogą być odbywane w systemie dozoru elektronicznego.
(...)

Marszałek Sejmu, na podstawie art. 87 ust. 2 regulaminu Sejmu, skierował poselski projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny wykonawczy, ustawy Kodeks postępowania karnego, ustawy Kodeks wykroczeń oraz ustawy Kodeks karny, zawarty w druku nr 338, do Komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach w celu rozpatrzenia.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>