nie deptać prawników

Jak nazwał go pozwany

- Czy pozwany przyznaje, że nazwał tego pana "osłem, durniem, łobuzem, idiotą i cymbałem"?
- Nie, wysoki sądzie. Zapomniałem go nazwać cymbałem, ale byłem wtedy bardzo zdenerwowany...

Czy wszystko zniknęło z szuflady?

Obrońca pyta świadka:
- Czy złodziej całkowicie opróżnił wszystkie pańskie szuflady?
- Nie, zostawił trochę drobnych monet.
Obronca:
- Wysoki sądzie, to nie był mój klient. On by niczego nie zostawił!

Czy coś pani podejrzewała?

- I niczego pani nie podejrzewała, kiedy oskarżony prowadził panią do ciemnego parku?
- Podejrzewałam, wysoki sądzie, ale nie przyszło mi do głowy, że może mi zerwać z ręki bransoletkę i uciec!

Z kim świadek jest żonaty?

- Czy świadek jest żonaty?
- Tak, wysoki sądzie.
- Z kim?
- Jak to z kim? Z kobitką!
- Niech świadek nie żartuje. Przecież nie można wyjść za mężczyznę!
- Jak to nie można!? A moja siostra?

Czy mógł ukraść?

Sędzia do świadka:
- Podobno dobrze zna pan oskarżonego. Czy pana zdaniem mógł ukraść pieniądze?
- A ile ich było?

który będzie poszkodowany?

- Dlaczego świadek, kiedy wybuchła bójka, nie pospieszył na pomoc poszkodowanemu?
- Bo w tamtym momencie, wysoki sądzie, nie wiedziałem jeszcze, który z nich będzie poszkodowany.

Jestem niewinny

Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny!!! Niewinny!!!

Na to z sąsiedniej celi:
- Już niedługo kwiatuszku. Już niedługo...