Proszę wstać! Sąd idzie!

Oczyma wyobraźni widzę sąd, w którym istnieje możliwość prowadzenia sprawy za pośrednictwem Internetu. Być może uwolniłoby to zainteresowane strony od konieczności pojawiania się w jego dostojnym gmachu...

Idzie nowe. W dniu 1 lipca weszły w życie zmiany w polskiej procedurze karnej. Zmiany idą w kierunku odformalizowania i uproszczenia postępowania przed sądem. Zeznania świadka czy wyjaśnienia oskarżonego mogą być nagrane na płycie CD. Ma to usprawnić protokołowanie, a tym samym czynności procesowe. Wszędzie tam, gdzie daną czynność utrwala się za pomocą urządzenia rejestrującego obraz lub dźwięk, protokół można ograniczyć do zapisu najbardziej istotnych oświadczeń osób biorących udział w tej czynności. O środkach technicznych służących do usprawnienia procedury można przeczytać w Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie rodzaju urządzeń i środków technicznych służących do utrwalania obrazu lub dźwięku dla celów procesowych oraz sposobów ich przechowywania, odtwarzania i kopiowania zapisów z dnia 2 czerwca 2003 roku (Dz. U. Nr 107, poz. 1005). Czy jest to pierwszy krok na drodze do informatyzacji sądów w Polsce?

Na początku 2002 roku, na konferencji "Inteligentne technologie w sądownictwie", która odbyła się w Białymstoku poinformowano, że tylko w co dwudziestej sali sądowej w Polsce proces protokołuje się komputerowo. Wysłanie pozwu do sądu e-mailem to na razie przyszłość. Rok temu w polskich sądach i prokuraturach używanych było 9 tys. komputerów. Cztery lata wcześniej było ich ośmiokrotnie mniej. Warto tu wspomnieć Sąd Okręgowy w Gdańsku, w którym uruchomiono "połączenie internetowe" z miejscowym aresztem śledczym. Umożliwia ono korzystanie przez sędziów z komputerowej ewidencji osób pozbawionych wolności. Uruchomiony w 2002 roku system, był pierwszym tego typu w Polsce, a obejmował ponad 11 tys. osób i ponad 16 tys. orzeczeń sądowych.

Minister Sprawiedliwości przedstawił najważniejsze zadania resortu na 2003 rok. Wśród wielu "głównych zadań" wymienił również komputeryzację sądów. Widać zatem pewną tendencję, która może z czasem postawić sądownictwo w Polsce przed problemami, z jakimi radzą sobie w tej chwili wymiary sprawiedliwości w krajach o wysokim stopniu wykorzystania technik informacyjnych. Budowa infrastruktury w sądownictwie wymaga poczynienia pewnych nakładów finansowych. O jakich kwotach mówimy? Wedle informacji sprzed dwóch lat: administracja sądów angielskich zamierzała przeznaczyć 4,4 miliona funtów pochodzących z budżetu państwa na rozwój elektronicznego systemu zarządzania czasem. Wydatki zaplanowano na trzy lata. Założenia były proste: Optymalizacja czasu zapewni szybsze rozpatrywanie spraw. Postanowiono, że dodatkowe 13,5 miliona funtów zostanie przeznaczonych na rozwój elektronicznej platformy umożliwiającej współpracę on-line pomiędzy sądami a podmiotami stale współpracującymi z wymiarem sprawiedliwości, takimi jak policja, zarządcy budynków i nieruchomości czy instytucje udzielające pożyczek hipotecznych...

W Singapurze adwokaci mogą już uczestniczyć w procesie dzięki kamerom wideo i Internetowi. Wdrażanie systemu elektronicznej komunikacji w procesach sądowych rozpoczęto w singapurskich sądach pierwszej instancji w styczniu 2002. Szacuje się, że istnienie takiego systemu pozwoli na zaoszczędzenie 20 milionów dolarów rocznie. Kamery wideo zostały również zainstalowane w więzieniach, by więźniowie mogli być przesłuchiwani przez sędziów bez opuszczania zakładu karnego.

Oczyma wyobraźni widzę sąd, w którym istnieje możliwość prowadzenia spraw za pośrednictwem Internetu. Być może uwolniłoby to zainteresowane strony od konieczności pojawiania się w jego dostojnym gmachu. Dowody byłyby prezentowane za pomocą transmisji wideo, przesłuchania prowadzone za pośrednictwem systemu telekonferencyjnego, a dokumenty przesyłane mailem. Oszczędzono by czas, środki na utrzymanie powierzchni biurowej, przechowywane w postaci cyfrowej dokumenty zajmowałyby mniej miejsca. Na świecie podejmuje się próby tworzenia takich sądów.

Zacznijmy od prostego serwisu internetowego. W Wielkiej Brytanii uruchamia się serwis pozwalający na składanie pozwów, a także śledzenie postępowania sądowego w Internecie. Ma to również swoje podłoże legislacyjne: w postaci ustawy Procedure (Amendment) Rules 2002 (SI 2002 2058), która wprowadziła zmiany do angielskiej procedury cywilnej Civil Procedure Rules 1998 (SI 1998 3132). Zadaniem nowych regulacji jest wprowadzenie w sądach możliwości dostarczania i wysyłania z nich dokumentów (pism procesowych) w postaci elektronicznej. W USA, w sprawie Rio Properties v. Rio International Interlink sąd apelacyjny uznał skuteczność przesłania pisma procesowego za pomocą poczty elektronicznej drugiej stronie. U podstaw takiej decyzji leżało to, że adresat pisma dość często zmieniał swoją siedzibę, zaś nie zmieniał "kontaktu elektronicznego". Zatem są pomysły jak to robić, są również raealne potrzeby wprowadzania takiej procedury elektronicznej.

Zmierzając do informatyzacji sądów nie zapominajmy o bezpieczeństwie. To, że sąd zaistnieje w Internecie, stwarza zagrożenia dla danych (w tym danych osobowych świadków, stron procesowych, czasem tajemnic przedsiębiorstwa, etc...), które przechowuje w swoich elektronicznych archiwach. Dlatego nie powinna dziwić decyzja ośmiu sędziów badających możliwości ujednoliconego systemu ewidencji sądów federalnych w USA: PACERNet - Public Access To Court Electronic Records. Zdaniem sędziów wszelkie sprawy kryminalne, oraz inne dane w aktach sądów federalnych (takie jak data urodzenia, numer ubezpieczenia społecznego, etc.) nie powinny być dostępne online. Sędziowie przyglądali się systemowi, gdyż padł on ofiarą ataku hackerów. W Europie, mając na względzie prywatność aktorów procesów sądowych, francuski odpowiednik naszego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (CNIL) zdecydował, że decyzje sądowe w sprawach osób fizycznych, które są dostępne w internecie za pomocą systemów wyszukiwawczych, powinny być prezentowane w taki sposób, by gwarantować anonimowość stron postępowania. Jeśli nie są dostępne za pomocą wyszukiwarek - powinny być pozbawione adresów stron. Dostrzeżono problem.

Czy przesadzam roztaczając wizję sądu dostępnego w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca na ziemi? Z obserwowanych wydarzeń wynika, że dzięki Internetowi i globalizacji stosunków społecznych powoli rodzi się problem konkurowania ze sobą wymiarów sprawiedliwości różnych krajów. Społeczeństwo globalne puka również do drzwi sądów. I nie jest chyba zbyt odważną wizja, w której sądy będą same zabiegały o to, by strony procesu wybrały właśnie je do orzekania w danej sprawie. Najlepszym tego przykładem jest fakt podpisania umowy pomiędzy Międzynarodowym Sądem Arbitrażowym a firmą E-Support Group na outsourcing usług związanych z prowadzeniem e-marketingu MSA. Idzie nowe.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>