Nie było wyjścia, musieliśmy wejść

Obrót gospodarczy będzie od prawników zwłaszcza wymagał, żeby wnikliwie zapoznali się z treścią aktów normatywnych Unii...

Zakończyło się referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Politycy odetchnęli z ulgą, gdyż - jak słyszałem w telewizji - naród, poprzez swoją decyzję, zdjął z nich odpowiedzialność za przystąpienie do UE. Gdyby nie było wystarczającej frekwencji - decydowaliby politycy w parlamencie. Po jedenastomiesięcznym okresie przejściowym staniemy się pełnoprawnym członkiem europejskiej rodziny. Polska od pewnego czasu nadrabiała braki legislacyjne związane z dostosowaniem prawa krajowego do prawa wspólnotowego. Co się zmieniło w polskim systemie prawnym? Mnie oczywiście najbardziej interesuje prawo dotyczące nowych technologii i Internetu.

W dniu 10 marca 2003 roku weszła w życie ustawa z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ustawa określa: obowiązki usługodawcy związane ze świadczeniem usług drogą elektroniczną; zasady wyłączania odpowiedzialności usługodawcy z tytułu świadczenia usług drogą elektroniczną; zasady ochrony danych osobowych osób fizycznych korzystających z usług świadczonych drogą elektroniczną. Ustawa dostosowuje prawo polskie do obowiązującego ustawodawstwa europejskiego - implementuje przepisy Dyrektywy 2000/31/EC Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. (Dyrektywa o handlu elektronicznym) oraz część przepisów Dyrektywy 2002/58/EC w sprawie przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze komunikowania elektronicznego. Co ciekawe - ta z implementowanych dyrektyw została przyjęta przez Parlament Europejski oraz Radę w dniu 12 lipca 2002 roku, a więc sześć dni przed tym, jak zakończył się polski proces legislacyjny... Wiele krajów należących do Unii nie zaimplementowało jeszcze przepisów tej dyrektywy (zresztą nie tylko tej). Czyżbyśmy byli świętsi od papieża?

Fakt, że jedną ustawą implementujemy dwie dyrektywy ma swoje konsekwencje. Ustawodawcy nie udało się ujednolicić aparatu pojęciowego naszej ustawy, w efekcie ustawa w jednym miejscu mówi o zgodzie usługobiorcy, w innym zaś miejscu stwierdza, że informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca (nie zaś usługobiorca) wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji. Kwiatków wynikających z szybkiej pracy projektodawców jest w tej ustawie znacznie więcej. Czy jeśli adres elektroniczny to oznaczenie systemu teleinformatycznego to czy taki adres może identyfikować odbiorcę? Moim zdaniem nie może. W trakcie swoich prezentacji byłem już posądzany o sofistykę, uznawano również, że się czepiam. Ja jednak uważam, że diabeł tkwi w szczegółach, w tym konkretnym przypadku w definicjach i w rozumieniu sposobu działania tych wszystkich magicznych urządzeń składających się na komputer, a w konsekwencji na Internet.

To, że szczegóły czasem umykają projektodawcom, pokazuje casus pewnego przecinka. Weźmy ustawę z dnia 27 lipca 2001 roku o ochronie baz danych. Wedle art. 8 cytowanej ustawy: można korzystać z istotnej co do jakości lub ilości, części rozpowszechnionej bazy danych (...) w charakterze ilustracji, (sic!) w celach dydaktycznych lub badawczych, ze wskazaniem źródła, jeśli takie korzystanie jest uzasadnione niekomercyjnym celem, dla którego wykorzystano bazę. Wystarczy porównać analogiczny zapis Dyrektywy Europejskiej z 11 marca 1996 r. o ochronie baz danych (Nr 96/9/EC): "where there is use for the sole purpose of illustration for teaching or scientific research..." Jeden przecinek, a jaka zmiana sensu?

Dostosowanie polskiego prawa do ustawodawstwa unijnego wygląda w tej chwili tak, że tłumacz dokonuje przekładu dyrektywy, następnie zamiast tytułu "dyrektywa" wpisuje się tytuł "ustawa" i mamy gotowy projekt. Zapomina się o tym, że dyrektywy (jak sama nazwa wskazuje) mają charakter ogólny. Dyrektywy stanowią pewne ramy, w które ustawodawca państwa członkowskiego ma wlać swoje treści - precyzyjne regulacje dotyczące danego zagadnienia. Warto również, by przy okazji nie przekreślał dorobku krajowej myśli prawniczej (przykład to ustawa z dnia 27 lipca 2002 r o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, impelementująca dyrektywę nr 1999/44 z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie określonych aspektów sprzedaży i gwarancji na towary konsumpcyjne; ustawa w miejsce ugruntowanej w polskim systemie prawnym instytucji rękojmi za wady fizyczne wprowadza odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową). Uchwalanie ustaw w przedstawiony wyżej sposób może doprowadzić do odpowiedzialności Państwa Polskiego za nieimplementowanie prawa unijnego. Wszak obywatele polscy będą mieli drogę do dochodzenia swych roszczeń przed organami unijnymi...

Wejście Polski do struktur unijnych to wielkie wyzwanie dla Polski. Stanowić będzie również pole do popisu polskich prawników. Przypomina mi się pewna wymiana zdań związanych z Traktatem Akcesyjnym. Mój adwersarz stwierdził, że traktat zawiera szereg niejasnych zapisów, które można interpretować w różny sposób. Zaciekawiło mnie to twierdzenie, zatem zapytałem, czy istotnie przeczytał on ów dokument, który ma przecież około sześciu tysięcy stron. Odpowiedź brzmiała, że nie przeczytał. Obrót gospodarczy będzie od prawników zwłaszcza wymagał, żeby wnikliwie zapoznali się z treścią aktów normatywnych Unii. Tylko wtedy będą mogli skutecznie reprezentować podmioty w ramach struktur europejskich. Przeciętny obywatel już dawno zagubił się w zawiłościach krajowego systemu prawnego. Większość pewnie machnie ręką. A nich politycy decydują. Byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>