Filtrowanie nie wystarczy
Tak uważa administracja Busha. Chodzi o ochronę dzieci przed treściami, jakie mogą spotkać w internetcie. Już raz Sąd Najwyższy zajmował się tą kwestią i zdecydował, że Kongres może uzależnić otrzymywanie dotacji i subwencji rządowych przez biblioteki publiczne od tego, czy zainstalują w swoich komputerach filtry na szkodliwe treści. Powstał nowy wątek: chodzi o to, by osoby komercyjnie zarządzające witrynami internetowymi stosowały systemy kart kredytowych, albo inne systemy weryfikacji tak, by jedynie doroślil mogli mieć dostęp do materiałów, które mogły by źle wpływać na dzieci (oczywiście o ile witryny oferują takie treści).
Opozycja podnosi, że takie regulacje naruszają prawa obywatelskie dorosłych, gdyż nie mogą oni mieć bezpośredniego dostępu do poszukiwanych materiałów. Popierający koncepcje uważają - że nowe regulacje uderzą jedynie w w tych, którzy oferują pornografię za pieniądze.
[SFGate]






Dodaj nowy komentarz