Internet? Nie widzę problemów!

Może czasem warto, żeby webmasterzy założyli zamalowane na czarno gogle narciarskie projektując witryny internetowe...

Uważni czytelnicy serwisu zapewne pamiętają jak informowałem kiedyś jak to Robert Gumson próbował dokonać rezerwacji biletów na stronach Southwest Airlines i okazało się, że strona linii lotniczych nie jest kompatybilna z jego oprogramowaniem. Robert korzysta z oprogramowania do syntezowania mowy w celu zapoznania się z treścią stron internetowych. Robert jest niewidomy. W związku z tym, że nie miał dostępu do treści postanowił wraz z grupą walczącą o prawa obywatelskie zaskarżyć linie lotnicze na podstawie przepisów Americans with Disabilities Act. Powstało pytanie czy strona internetowa może być uznana za "usługę publiczną" (public accommodation) na podstawie ww. przepisów? Dwa lata temu skutecznie pozwano SOCOG (Sydney Organizing Committee for the Olympic Games) o 20 tys. dolarów odszkodowania (można wygooglać sprawę Maguire vs. SOCOG). Strona organizatorów Olimpiady w Sydney nie była dostępna podczas Olimpiady dla Maguire, który również jest niewidomy. Okazało się, że w Australii dostęp do zasobów internetowych jest chroniony przez prawo (Federal Disability Discrimination Act). W sprawie w USA, o której napisałem na samym początku, sędzia uznał, że ustawa dotyczy tylko fizycznych miejsc takich jak restauracje czy teatry i nie można stosować jej do internetu. Więc jak to jest? Rok 2003 to Europejski Rok Niepełnosprawnych. Może warto zastanowić się nad zagadnieniem dostępności zasobów internetowych dla tej grupy obywateli?

Jeden z moich kolegów chcąc mi uświadomić, na czym polegają problemy osób niewidomych, zaproponował mi wycieczkę autostopem z Warszawy do Krakowa. Abym miał takie same jak on warunki podróży - miałem przez całą drogę nosić zamalowane na czarno gogle narciarskie. Do podróży nie doszło, jednak w głowie problem pozostał. W tym kontekście mam pytanie. Projektowaliście kiedyś serwis internetowy? Być może swoją własną witrynkę, a może na zlecenie swojego klienta? W myśl łacińskiej premii: "de gustibus non est disputandum" - gusty nie podlegają dyskusjom, dlatego pozostawiam na marginesie rozważania dotyczące wszelkich rozwiązań nawiązujących do poetyki Cepelii: animowanych przycisków, kolorowych wodotrysków, przesuwających się tekstów, a coraz częściej całych witryn zrobionych we flashu, etc... Jest nieźle jak projektant pomyśli o tym, żeby strona wyglądała podobnie w różnych przeglądarkach. Generalnie jednak wykonawcy zapominają umieszczać tekst alternatywny (ALT) przy grafice, której nie widać w tekstowej przeglądarce. Oglądając serwisy internetowe za pomocą przeglądarek tekstowych, takich jak lynx, można zobaczyć takie "kwiatki" jak [logo1.gif], albo całą listę transparentnych grafik: spacer.gif, spacer.gif, spacer.gif, itd., wykorzystanych do opracowania layout'u strony, a których na stronie w ogóle nie powinno być widać. Dlaczego zatem widać je w wersji tekstowej? Czasami celowo ustawia się bariery. Na przykład, by nie dopuścić do automatycznego rejestrowania serwisów w katalogach portali. W katalogu Onet.pl: "Żeby zgłosić stronę do wyszukiwarki, wpisz jej adres (URL) oraz przepisz dokładnie kod wyświetlony obok". Innym razem, by niedopuścić do używania nieautoryzowanych "bramek" smsowych. W serwisie Idei: "Aby wysłać wiadomość SMS, wpisz tekst, który został umieszczony na obrazku". I tak dalej... A co mam wpisać, jeśli nie widzę obrazka? Może szanowni projektanci uwzględniliby taką okoliczność umieszczając - na przykład - link do pliku mp3, z którego dałoby się odsłuchać kod? To chyba nie dużo roboty? Na razie jednak osoby niewidome nie stanowią zbyt dużej grupy docelowej, także nie warto przygotowywać serwisów w taki sposób, by one również mogły z usług online korzystać. A może właśnie nie korzystają z nich, bo nie mają takiej szansy.

Już od pierwszego lipca będą istniały obowiązki publikowania informacji publicznych w ramach zintegrowanego systemu stron internetowych Biuletynu Informacji Publicznych. Taki obowiązek wprowadza ustawa o dostępie do informacji publicznych z dnia 6 września 2001 roku. Wiecie, o co chodzi. Podobno co czwarty Polak ma dostęp do Internetu, więc może warto zwiększyć nieco ilość dostępnych w Internecie zasobów, zrealizować założenia rządowych programów, przybliżyć obywatela do szeroko pojętej władzy publicznej. Tymczasem obowiązuje rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowego zakresu realizacji obowiązku zapewnienia osobom niepełnosprawnym dostępu do usług powszechnych. Można przeczytać tam o tym jak znakować aparaty telefoniczne, jak je umieszczać. Nie znam polskiego aktu prawnego, który mówiłby o tym jak przygotowywać dla niepełnosprawnych serwisy internetowe. Może to i lepiej, że takiego aktu nie ma, bo niewiadomo na jakie wyżyny twórczości legislacyjnej wspiąłby się ustawodawca. A przecież w myśl przytoczonej wyżej ustawy o dostępie do informacji publicznej - każdemu przysługuje prawo dostępu do tej informacji. Być może więc osoby niewidzące będą miały uzasadnione roszczenia do władz publicznych i innych podmiotów, w związku z niewywiązaniem się przez nie z ustawowego obowiązku. A za to grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku...

Może czasem warto, żeby webmasterzy założyli zamalowane na czarno gogle narciarskie projektując witryny internetowe. Może wówczas byłoby mniej wodotrysków, a więcej wartościowych informacji? Może zaczęłaby pracować wyobraźnia?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>