Prosumenci, świadczący usługi konsumenci oraz ustalenie cen na rynku usług foto w decyzji Prezesa UOKiK

W dniu 2 listopada, po przeprowadzeniu, wszczętego z urzędu, postępowania antymonopolowego przeciwko Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich w Warszawie, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Delegatura UOKiK w Poznaniu wydał Decyzję nr RPZ 26/2010. Dlaczego to ciekawe? M.in. dlatego, że Prezes UOKiK uznał za praktykę ograniczającą konkurencję zawarcie przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w Warszawie porozumienia ograniczającego konkurencję na krajowym rynku świadczenia usług fotograficznych, poprzez opracowanie i opublikowanie przez Klub Fotografii Prasowej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich cennika zawierającego sugerowane ceny minimalne za usługi fotoreporterskie. Decyzja Prezesa UOKiK jest - jak uważam - ważna, ponieważ dotyka kluczowego - w "społeczeństwie informacyjnym" - problemu ustalenia cen za świadczenie usług, które na swój własny użytek nazwę "informacyjnymi". W uzasadnieniu decyzji dostrzeżono również, że na rynku właściwym (ustalonym jednak geograficznie jako rynek krajowy) mogą działać także "amatorzy". Konsekwencji takiej konstatacji musi być więcej, niż zmieściło się w uzasadnieniu decyzji. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Tym bardziej, że - po znowelizowaniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych - przed nami nowe podejście do ustalania i zatwierdzania tabel minimalnych wynagrodzeń...

Sygnalizowana decyzja Prezesa UOKiK dostępna jest w serwisie UOKiK (PDF). Prezes UOKiK uznał, że doszło do naruszenia zakazu, o którym mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i nałożył na Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w Warszawie karę pieniężną w wysokości 7.944 zł. Kara nie jest duża, gdyż SDP zaniechało w lutym praktyki. Zgodnie z przywołanym przepisem zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na... ustalaniu, bezpośrednio lub pośrednio, cen i innych warunków zakupu lub
sprzedaży towarów....

A tabele wynagrodzeń? Tabele wynagrodzeń wynikają z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (por. Sporu o pieniądze w społeczeństwie informacyjnym ciąg dalszy) i pewnie UOKiK do tego nie miałby zastrzeżeń. Pewnie nie będzie miał zastrzeżeń również do ewentualnych "cenników" ponownego wykorzystania informacji z sektora publicznego, jeśli jakieś zostaną wprowadzone (por. Urzędowe ustalanie cen korzystania z informacji w regulacjach re-use i prawa autorskiego)...

Co napisał Prezes UOKiK w uzasadnieniu decyzji? Najpierw przywołał stanowisko SDP, a tam m.in.:

W odpowiedzi na zawiadomienie o wszczęciu postępowania antymonopolowego, SDP w piśmie z dnia 31 maja 2010 r. podniosło następujące argumenty:

1. „Cennik proponowany przez KFP SDP”, który został umieszczony na stronie internetowej w 2008 r. i usunięty po pierwszym piśmie Prezesa Urzędu, nie został przyjęty w formie uchwały, ani żadnej innej decyzji Klubu, jego Zarządu, bądź też za wiedzą Zarządu Głównego SDP. Został on opracowany z inicjatywy Zarządu KFP bez podstawy formalnej i mocy prawnej i miał służyć jedynie poinformowaniu o przeciętnych cenach występujących na rynku,

2. SDP ani KFP nie prowadzą działalności gospodarczej na rynku fotograficznym, dlatego brak podstaw prawnych do przypisania SDP statusu przedsiębiorcy. KFP nie miał upoważnienia na opublikowanie cennika i nastąpiło to bez wiedzy i woli organów statutowych SDP,

3. Cennik został usunięty ze strony internetowej po wszczęciu postępowania wyjaśniającego, a SDP przedstawiło Prezesowi Urzędu projekt nowej informacji, którą zamierzała umieścić na stronie internetowej Klubu. Projekt dotyczył informatora i nie był cennikiem, dlatego nie zawierał cen sugerowanych,

4. Zapisy dotyczące minimalnych cen są zawarte w tabeli minimalnych wynagrodzeń opublikowanych przez Związek Polskich Artystów Fotografików i zostały zatwierdzone przez Ministra Kultury, dlatego nie jest zasadne stawianie zarzutu SDP zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję.

Widać już, że jest odwołanie do tabeli Związku Polskich Artystów Fotografików. Tu przywołam stosowny fragment uzasadnienia, w którym UOKiK ustala stan faktyczny:

(...)
W świetle zeznań świadków – członków zarządu KFP, cennik zawierający sugerowane ceny minimalne za usługi fotoreporterskie został opracowany przez KFP w sposób następujący:

Podstawą do dalszych ustaleń i wzorem była „Tabela wynagrodzeń - Stawki minimalne honorariów autorskich za wykorzystanie utworów fotograficznych” opracowana przez Związek Polskich Artystów Fotografików w 2005 r. i zatwierdzona przez Komisję Prawa Autorskiego powołaną przy Ministrze Kultury i Sztuki. Tabela ta stanowiła wzór, który został następnie dostosowany przez Zarząd KFP.

Na podstawie rozmów z innymi fotoreporterami i rozmów w ramach zarządu Klubu ustalono średnie stawki za poszczególne rodzaje działalności fotoreporterskiej występujące na rynku, głównie na podstawie informacji z redakcji warszawskich. Także członkowie Zarządu dzwonili do znajomych fotoreporterów z pytaniem za ile sprzedawane są zdjęcia. Mogło się odbyć kilka spotkań Zarządu KFP, na których był opracowywany cennik. Jego projekt przygotował najprawdopodobniej ówczesny Prezes Klubu – Stefan Z. (…), natomiast na stronie umieścił aktualny Prezes KFP Borys S. (…).

Uśrednione przez Zarząd KFP stawki zawarte w opracowanym cenniku były w ocenie Zarządu KFP, na dzień jego sporządzenia, cenami rynkowymi i miały stanowić „cennik-drogowskaz” służący innym fotoreporterom jako punkt wyjścia w dalszych negocjacjach z wydawnictwami.

(...)

SDP wyjaśniło w toku postępowania wyjaśniającego, iż: „nie może też ustalać obowiązujących cen minimalnych (nawet wobec swoich członków) ani do takiego uprawnienia nie pretenduje. Natomiast w ramach działalności statutowej SDP stara się przeciwdziałać wyzyskowi ze strony pracodawców i wydawców, podobnie jak czynią to związki zawodowe. Należy zaznaczyć, że obowiązujące prawo nie zakazuje publikowania wypowiedzi na temat tego, jakie ceny należy uznać za rzetelne. Publikacje Klubu Fotografii Prasowej w tym względzie należy traktować jako informację. (…) Zachęca natomiast do stosowania uczciwych zasad wynagradzania, co uważamy za pożądane ze względu na ogólnie słabą pozycję dziennikarzy w stosunkach z wydawcami (niskie uzwiązkowienie tej grupy zawodowej).”
(...)

Uważnie przeczytałem następujące rozważania Prezesa UOKiK:

(...)
U podstaw zakazu zawierania porozumień ograniczających konkurencję leży postulat samodzielności rynkowej, z którego wynika zakaz nawiązywania wszelkich kontaktów, których celem lub skutkiem jest ograniczenie konkurencji na rynku właściwym. Ustalenie cen minimalnych, mające charakter horyzontalny (pomiędzy konkurentami) jest postacią typowego porozumienia cenowego, którego skutkiem jest ograniczenie konkurencji cenowej pomiędzy podmiotami działającymi na tym samym szczeblu obrotu. Stosowanie się przedsiębiorców do cennika minimalnego powoduje ograniczenie konkurencji cenowej pomiędzy konkurentami, którzy nie pobierają za swoje usługi cen niższych niż oznaczone w cenniku. Działania ograniczające powstanie lub rozwój konkurencji naruszają interes publiczny. Horyzontalne porozumienia cenowe należy zaliczyć do najcięższych naruszeń prawa ochrony konkurencji albowiem zawsze wywołują one niekorzystne skutki na rynku, zniekształcając ten rynek, ograniczając albo eliminując na nim konkurencję, przez co naruszają interes ogólnospołeczny. Ustalenie pomiędzy konkurentami cen minimalnych może wpływać negatywnie na poziom cen funkcjonujących na rynku, w tym zwiększać koszty po stronie osób nabywających usługi uczestników zmowy, a w ostatecznym rachunku godzi w dobrobyt konsumentów. Tego rodzaju porozumienia powinny być ścigane oraz karane, niezależnie od ich faktycznego wpływu na rynek właściwy.
(...)

O SDP (poniższe można odnieść również o innych stowarzyszeniach, które zrzeszają osoby parające się różnego rodzaju działalnością, być może zatem również o Internet Society Poland, co może być interesujące w kontekście znowelizowanej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w których mowa dziś o "organizacjach zrzeszających podmioty korzystające z utworów lub przedmiotów praw pokrewnych"; wytłuszczenie moje, VaGla):

(...)
Niezależnie od powyższego zaznaczyć należy, iż zgodnie z art. 4 pkt 1 lit. d u.o.k.k., na potrzeby przepisów dotyczących praktyk ograniczających konkurencję oraz praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, za przedsiębiorcę uważa się nie tylko przedsiębiorcę w myśl przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, ale także związek przedsiębiorców. Związkiem przedsiębiorców, zgodnie z art. 4 pkt 2 u.o.k.k., jest izba, zrzeszenie i inna organizacja zrzeszająca przedsiębiorców, a także związek tych organizacji.

Członkami SDP są dziennikarze i publicyści, w tym fotoreporterzy, z których co najmniej część działa na rynku jako przedsiębiorcy. Stowarzyszenie ma zatem także charakter związku przedsiębiorców – dziennikarzy i publicystów, w tym fotoreporterów, którzy świadczą na rzecz określonych agencji i wydawców usługi dziennikarskie.

Nie ma znaczenia powoływany przez SDP argument, iż Stowarzyszenie nie działa bezpośrednio na rynku świadczenia usług fotoreporterskich. Status związku przedsiębiorców nie zależy od rodzaju prowadzonej przez organizację działalności. Jej podmiotowość antymonopolowa wynika już z samego faktu grupowania przedsiębiorców lub ich związków. Nie ma znaczenia także fakt, iż SDP, w tym KFP zrzesza oprócz fotoreporterów prowadzących działalność gospodarczą, także fotoreporterów zatrudnionych w wydawnictwach na podstawie stosunku pracy. Związkami przedsiębiorców są bowiem zrzeszenia grupujące, obok przedsiębiorców, także osoby niemające takiego statusu.

SDP może być zatem uznane na potrzeby u.o.k.k. za „inną organizację zrzeszającą przedsiębiorców”, a w konsekwencji za związek przedsiębiorców, który podlega zakazom wynikającym z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów dotyczącym zakazu zawierania porozumień ograniczających konkurencję. Podkreślić należy, iż uznanie, że SDP nie jest związkiem przedsiębiorców wywołałoby negatywne skutki dla konkurencji, gdyż jak trafnie podkreślono w orzecznictwie, oznaczałoby to zgodę na działalność zrzeszeń przedsiębiorców godzącą w wolną konkurencję.
(...)

Są również rozważania o rynku właściwym (tu również wytłuściłem fragmenty):

(...)
W niniejszej sprawie rynek właściwy pod względem produktowym został określony jako rynek świadczenia usług fotograficznych. Do usług fotograficznych należy włączyć m.in. działalność fotoreporterską, która jest zaliczana do dziennikarstwa i która polega przede wszystkim na wykonywaniu zdjęć fotograficznych z bieżących wydarzeń politycznych, sportowych, społecznych, kulturalnych itp. Sporządzane przez fotoreporterów dzieła mają co do zasady charakter utworów w rozumieniu prawa autorskiego i są wykorzystywane przede wszystkim w publikacjach poszczególnych wydawnictw (głównie czasopisma periodyczne – dzienniki, tygodniki, miesięczniki itp.) oraz na portalach internetowych. W czasopismach zdjęcia sporządzone przez fotoreporterów mogą zostać umieszczone zarówno na okładce, rozkładówce, jak i w samej treści czasopisma zajmując od pewnej części kolumny do całej strony. Do powyższych kategorii usług fotoreporterskich odnosiły się pierwsze trzy działy przygotowanego przez KFP SDP cennika (publikacja zdjęć w dziennikach, publikacja w magazynach kolorowych oraz publikacja zdjęć w internecie).

(...)

Oprócz wyżej wskazanej działalności fotoreporterskiej, rynek produktowy usług fotograficznych obejmuje także zlecenia na wykonanie fotografii, sesje fotograficzne, także z użyciem profesjonalnego oświetlenia oraz związane z tym usługi (organizacja planu zdjęciowego, cyfrowa obróbka fotografii itp.). Zdjęcia fotograficzne w tym zakresie są wykonywane nie tylko na rzecz przedsiębiorców, ale także na rzecz konsumentów zlecających np. wykonanie sesji fotograficznej związanej z uroczystością zaślubin. Do wyżej wskazanych usług polegających na organizacji i przeprowadzeniu sesji fotograficznej odnosiły się punkty 3-6 cennika sporządzonego przez KFP SDP.
(...)

Jestem dziennikarzem i twórcą już tylko przez sam fakt, że moje zdjęcia publikowane są "na portalach internetowych" (por. No, teraz, to chyba jestem już profesjonalnym fotografem?). Że jestem twórcą, było dla mnie jasne już wcześniej...

Oczywiście warto te i kolejne rozważania umieścić w kontekście faktu, że niektórzy twórcy i dziennikarze czasem w dzisiejszych czasach publikują "za darmo" (co "niszczy rynek" - w potocznym znaczeniu). Czytajmy dalej na temat definiowania rynku właściwego:

Pomimo tego, iż rynek właściwy definiowany jest zwykle przez organy ochrony konkurencji i konsumentów wąsko, tak, aby został zidentyfikowany poziom konkurencji na rynku, to w niniejszej sprawie przyjęto, iż rynek świadczenia usług fotograficznych można uznać za jeden rynek produktowy, bez potrzeby jego dalszej segmentacji. W ocenie Prezesa Urzędu, dalsza segmentacja tego rynku, przykładowo, na rynek wykonywania zdjęć przez fotoreporterów z bieżących wydarzeń politycznych, społecznych, kulturalnych itp. celem publikacji w czasopismach oraz rynek świadczenia innych usług fotograficznych, polegających np. na przygotowywaniu profesjonalnej sesji fotograficznej, nie jest uzasadniona, pomimo ograniczonej substytutywności pomiędzy tymi rodzajami usług.

Za szerokim określeniem rynku produktowego przemawiają takie czynniki jak m.in. w znacznym zakresie podobne koszty świadczenia usług (związane głównie z zakupem profesjonalnego sprzętu), w znacznym zakresie podobny krąg odbiorców (wydawcy prasy, magazynów kolorowych) oraz
fakt, iż oba rodzaje ww. usług fotograficznych mogą świadczyć, bez konieczności podjęcia dodatkowych czynności, równolegle te same osoby prowadzące działalność gospodarczą. Wykonywanie sesji fotograficznych może wymagać korzystania z profesjonalnego studia, aczkolwiek biorąc pod uwagę możliwość jego wynajęcia, koszty sporządzenia sesji fotograficznej nie przewyższają kosztów standardowego zlecenia na wykonanie zdjęć z określonego wydarzenia w stopniu uzasadniającym zaliczenie tych usług do odrębnego rynku produktowego.

Podkreślić należy, iż sporządzony przez KFP SDP cennik zawierający „sugerowane ceny minimalne za usługi fotoreporterskie” odnosił się do obu wskazanych wyżej rodzajów usług fotograficznych, polegających zarówno na wykonywaniu zdjęć z bieżących wydarzeń z zamiarem ich udostępnienia wydawnictwom celem publikacji w czasopismach oraz na portalach internetowych, jak też usług polegających na przygotowaniu oraz wykonaniu profesjonalnej sesji fotograficznej (cennik określał np. ceny za cały lub pół dnia zdjęciowego). Porozumienie będące przedmiotem niniejszego postępowania dotyczyło wszystkich ww. usług fotograficznych, a nie jedynie jednej kategorii spośród nich, co uzasadnia w ocenie Prezesa Urzędu traktowanie świadczenia usług fotograficznych jako jednego rynku produktowego.

Takie określenie rynku właściwego jest zgodne z orzecznictwem Prezesa Urzędu oraz Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w świetle którego, w określonych sytuacjach, nie jest konieczne dokonywanie dalszej segmentacji rynku właściwego, mimo iż towary składające się na tak określony rynek cechują się z punktu widzenia odbiorcy ograniczoną subsytutywnością.
(...)

Tu następuje w przypisie przykład decyzji Prezesa UOKiK z dnia 2 września 2004 r. nr RPZ-21/2004 oraz Wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 23 marca 2006 r., sygn. akt XVII AmA 130/04.

Dalej Prezes UOKiK Delegatura w Poznaniu pisze:

(...)
Podmioty świadczące fotoreporterskie usługi fotograficzne można podzielić na dwie grupy – fotoreporterów zatrudnionych w wydawnictwach lub agencjach na podstawie umowy o pracę oraz fotoreporterów prowadzących działalność gospodarczą i współpracujących z wydawnictwami oraz agencjami na podstawie umów cywilnoprawnych.
(...)

Co z fotoreporterami "amatorami", którzy dysponując coraz lepszym sprzętem wprowadzonym masowo na konsumencki rynek dysponują również nierzadko profesjonalnymi umiejętnościami i - co nie pozostaje bez wpływu na rynek i ceny - wykonują "usługi" bezpłatnie? To prawdopodobnie dość złożony problem, który dostrzegany jest już w dyskusjach, gdy mowa jest o "prosumentach". To też element pewnego procesu ekonomicznego w makro skali, w którym masowość działalności określonego rodzaju tworzy "proletariat", a w "społeczeństwie informacyjnym" masowość i łatwość zastąpienia usług jednego wykonawcy usługami innych tworzy "proletariat informacyjny". Wchodzą w jego skład coraz częściej piszący, redagujący, komentujący dziennikarze prasowi, fotoreporterzy wykonujący zamówione zdjęcie (będzie prawdopodobnie chronione prawem autorskim, ale każdy może zrobić takie samo zdjęcie), również reporterzy radiowi i telewizyjni, których praca coraz częściej sprowadza się do znalezienia odpowiedniej "gadającej głowy" i przytrzymania jej mikrofonu oklejonego logiem rozgłośni. Ale to tylko taka mała dygresja. W każdym razie usługi fotograficzne świadczą też profesjonalnie (w znaczeniu "dobrze", "zgodnie ze sztuką") wykonujący określone czynności, jednak nie pobierający za to żadnego wynagrodzenia.

I zarówno UOKiK, jak - wcześniej - SDP to dostrzegają. UOKiK odnotował w uzasadnieniu następujący, dość istotny - jak uważam - passus:

(...)
Rynek świadczenia usług fotograficznych, w tym fotoreporterskich jest rynkiem o bardzo niskim stopniu koncentracji i występuje na nim wielość form świadczenia usług fotoreporterskich (współpraca stała z jednym wydawnictwem, działalność tzw. „wolnego strzelca”, współpraca z agencjami fotoreporterów itd.). Na rynku świadczenia usług fotograficznych działa ok. 1000 fotoreporterów, z czego jedynie ok. 100 jest członkami KFP SDP. Jest to zatem rynek bardzo konkurencyjny, cechujący się niskimi barierami wejścia na rynek (brak wymogu uzyskania zezwolenia, czy koncesji, stosunkowo niskie koszty wejścia na rynek związane z jednorazowym zakupem profesjonalnego sprzętu fotograficznego).

Na przedmiotowym rynku działa duża ilość fotoreporterów amatorów, co jest skutkiem łatwego dostępu do profesjonalnych aparatów cyfrowych. Amatorzy oferują swoje zdjęcia wydawnictwom oraz umieszczają je w internecie, a czasem nawet oddają zdjęcia za darmo za sam fakt publikacji. Prowadzenie ww. działalności przez fotoreporterów amatorów było jednym z powodów opracowania cennika przez KFP przy SDP.
(...)

Amatorzy oddający za darmo działają na rynku właściwym. Jeszcze nie ma ta konstatacja konsekwencji w rozważaniach na temat ochrony konkurencji i konsumentów, ale z czasem mieć musi i ciekawy jestem, w jaki sposób UOKiK będzie do tego zagadnienia podchodził w kolejnych postępowaniach oraz wydawanych po ich przeprowadzeniu decyzjach. Idźmy dalej tokiem wywodu UOKiK o rynku właściwym:

Wyznaczając rynek właściwy w ujęciu terytorialnym wzięto pod uwagę, iż decydujące znaczenie w tym kontekście ma okoliczność, czy dla odbiorców określonego towaru, oferty przedsiębiorców prowadzących działalność w różnych miejscach faktycznie stanowią alternatywne źródło zaopatrzenia. W ocenie Prezesa Urzędu rynek świadczenia usług fotograficznych, w tym fotoreporterskich ma wymiar krajowy. Świadczy o tym m.in. fakt, iż odbiorcami są głownie wydawnictwa, w tym przede wszystkim wydające czasopisma krajowe. Wykonane zdjęcie z określonego wydarzenia politycznego, społecznego, kulturalnego może znaleźć nabywcę wśród odbiorców prowadzących działalność na terenie całego kraju np. w czasopiśmie krajowym, regionalnym lub na portalu internetowym. Pomiędzy poszczególnymi obszarami kraju nie występują bariery związane np. z kosztami transportu zdjęć wykonanych przez fotoreporterów, które mogą być dystrybuowane także za pośrednictwem internetu. Ze względu na charakter wykonywanych zdjęć – polskie wydarzenia polityczne, społeczne, kulturalne, sportowe, odbiorcami są głównie wydawcy krajowi zainteresowani umieszczaniem informacji o krajowych wydarzeniach.

Podsumowując, w ocenie Prezesa Urzędu rynek właściwy w niniejszej sprawie należy określić jako krajowy rynek świadczenia usług fotograficznych.

W globalnym społeczeństwie informacyjnym, w którym usługi informacyjne (w tym fotografie, także reporterskie) nie mają już fizycznego nośnika, a tworzone są (w aparacie fotograficznym), przechowywane i przesyłane do odbiorców są w postaci cyfrowej, co oznacza, że dla potencjalnych odbiorców nie mają znaczenia granice państw, mamy więc rynek krajowy świadczenia usług fotograficznych. OK.

UOKiK się zabezpiecza (i to nie jest z mojej strony zarzut, raczej warto to odnotować, gdyż przygotowujący decyzję dostrzegł, że temat jest trudny; znów pozwoliłem sobie wytłuścić fragment):

Podkreślić należy, iż horyzontalne porozumienia cenowe są zakazane bez względu na udział w rynku poszczególnych stron porozumienia (nie podlegają wyłączeniu z art. 7 ust. 1 u.o.k.k.), dlatego nawet ewentualne uchybienia w zakresie określenia rynku i błędne przyjęcie udziału rynkowego nie mają znaczenia dla treści rozstrzygnięcia.

Przeskakując kilka innych, dość istotnych - przyznaję, rozważań UOKiK na temat formalnego i nieformalnego podejmowania decyzji, a nawet działania bez wiedzy organów związku przedsiębiorców, przejdę do cen:

Ceny są elementem umowy na ogół najsilniej oddziałującym na relacje konkurencyjne między przedsiębiorcami, a zarazem wpływającym na wybór ofert przez odbiorców. Konkurencja cenowa między przedsiębiorcami pozwala na utrzymywanie cen na poziomie możliwym do zaakceptowania przez konkurentów i ich kontrahentów, a zarazem wymusza na tych pierwszych wzrost efektywności i redukcję kosztów. Niedozwolone porozumienia ograniczające konkurencję powodują, że warunki sprzedaży towarów, w tym ceny, są mniej korzystne niż wynikałoby to z wolnorynkowej gry popytu i podaży, ze szkodą dla nabywców, a w ostateczności dla konsumentów.

W tym miejscu zapala mi się lampka i przywołuję obraz członków stowarzyszeń zajmujących się "wolnym oprogramowaniem", którzy w duchu "copy left" i wielbiąc wirusowy wzorzec licencji GPL w kolejnych wersjach usiłują zepsuć rynek oferując swoje usługi w skali globalnej i do tego bezpłatnie... To w oczywisty sposób musi wpływać na rynek... Konsumenci, owszem, są zachwyceni faktem, że oprogramowanie kosztuje ich nic. Ale regulator nie tylko o konsumentów się wszak troszczy.

UOKiK pisze:

...podkreślić należy, iż do wykazania faktu zawarcia porozumienia ograniczającego konkurencję wystarczy ustalenie, iż przedsiębiorcy wyrazili wspólną wolę, aby zachowywać się na rynku w określony sposób, w tym wyrazili wspólną intencję o osiągnięcia określonego poziomu cen. Każdy bowiem przedsiębiorca powinien niezależnie określać swoje zachowanie na rynku. Przedsiębiorca nie może, jak miało to miejsce w niniejszym przypadku, podejmować kontaktów z innymi przedsiębiorcami, celem wpłynięcia na zachowania rynkowe jego aktualnych lub potencjalnych konkurentów. Przykładowo, samo uczestniczenie w spotkaniach, których przedmiotem jest wymiana informacji o cenach stosowanych przez konkurentów z intencją ustalenia, jakie ceny winny być stosowane na rynku winno być traktowane jako zawarcie porozumienia ograniczającego konkurencję.

A teraz o związku ocenianego cennika i tabel wynagrodzeń. Oto stosowny fragment (ponownie wytłuściłem fragmenty):

(...) Każdy przedsiębiorca, w tym świadczący usługi fotograficzne powinien ustalać ceny za własne usługi na podstawie samodzielnie przeprowadzonego rachunku ekonomicznego w odniesieniu do kosztów własnych oraz kalkulowanego samodzielnie zysku.

Nie zasługuje również na uwzględnienie argument SDP, zgodnie z którym działanie stowarzyszenia nie było niezgodne z prawem, albowiem Związek Polskich Artystów Fotografików ogłosił analogiczny cennik w 2005 r. Podkreślić należy, iż „Tabela wynagrodzeń - Stawki minimalne honorariów autorskich za wykorzystanie utworów fotograficznych” została opracowana przez Związek Polskich Artystów Fotografików w 2005 r. i zatwierdzona przez Komisję Prawa Autorskiego powołaną przy Ministrze Kultury i Sztuki. Tabela ta stanowiła wzór, który został następnie dostosowany przez Zarząd KFP.

Obowiązująca moc cenników opracowywanych przez organizację zbiorowego zarządzania, mimo iż stanowiła znaczące ograniczenie swobody wykonywania działalności gospodarczej miała jednak, w odróżnieniu od rozpatrywanego przypadku, oparcie w przepisach ustawowych. Zgodnie bowiem z art. 108 ust. 3 ustawy z dnia 04.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz.U. 2006, Nr 90, poz. 631 ze zm.), komisja wyznaczona przez ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego zatwierdzała lub odmawiała zatwierdzenia przedstawionych przez organizacje zbiorowego zarządzania tabel wynagrodzeń za korzystanie z utworów lub artystycznych wykonań objętych zbiorowym zarządzaniem (na marginesie warto zaznaczyć, że i ten przepis utracił moc na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24.01.2006, sygn. SK 40/04).

Opracowanie natomiast przez SDP cennika nie znajduje oparcia w żadnych przepisach rangi ustawowej. Z tego powodu, w tym przypadku brak podstaw do wyłączenia zastosowania przepisów ustawy na podstawie art. 3 u.o.k.k. Zgodnie z tym przepisem, przepisów ustawy nie stosuje się do ograniczeń konkurencji dopuszczonych na podstawie odrębnych ustaw.

No właśnie. Istnieje zatem pokusa, by wprowadzić przepis rangi ustawowej, aby w ten sposób można było ograniczać konkurencję i swobodę wykonywania działalności gospodarczej. Oczywiście pozostaje kwestia zgodności takiego przepisu z wzorcami konstytucyjnymi i już były rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego w tym przedmiocie. Postulowane są również kolejne takie weryfikacje - Konsorcjum Przyjazne Prawo Autorskie poprosiło wszak Rzecznika Praw Obywatelskich o stosowną interwencję.

Zachęcam do przeczytania całości uzasadnienia decyzji Prezesa UOKiK. To 23 strony, ale ważne 23 strony. Tak uważam.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

strasznie tego dużo....

Jarek Żeliński's picture

pomijając całość tekstu (dużo tego, nie wszystko przeczytałem,

Amatorzy oferują swoje zdjęcia wydawnictwom oraz umieszczają je w internecie, a czasem nawet oddają zdjęcia za darmo za sam fakt publikacji. Prowadzenie ww. działalności przez fotoreporterów amatorów było jednym z powodów opracowania cennika przez KFP przy SDP.

Dla mnie każdy kto "obraża się" na rynek i podejmuje próby "narzucenia" warunków "pod siebie" troszkę się ośmiesza, niezależnie od tego czy jest to stowarzyszenie czy pojedynczy fotograf. Dotyczy to zresztą i innych usług, w tym prawniczych (mają swój korporacyjny "zalecany" cennik i równo go obchodzą...

jak ktoś robi zdjęcia, których wartość rynkowa nie przedstawia niczego ponad dzieła amatora wysyłającego swoje dzieła np. na kontakt24.pl to na jakiej podstawie żąda innych pieniędzy (a czasem jakichkolwiek)? Zarówno wartość zakupionego sprzętu (ten argument jest kuriozalny) jak i "zarobkowe" robienie zdjęć (czy jest obowiązek zarabiania tyle ile by się chciało?) nie daje żadnego logicznego powodu do narzucania cen kupującym.

Wartość dzieła nie bierze z tego, że powstało na bazie prawa autorskiego i chciejstwa, tylko z tego, że ma (o ile ma) wartość dla nabywcy (taką a nie inną).

Moim zdaniem z fotografią "zrobiło się" tak jak z tekstem: powstał internet i KAŻDY może coś publikować, osobna kwestia jest to czy ktoś chce to czytać i ile za to czytanie jest skłonny zapłacić. Jedna ewentualne próby ustalenia przez jakiekolwiek stowarzyszone np. ceny za każde zdanie było także moim zdaniem kuriozalne....

P.S.
za dużo czytania, chętnie jednak poznam jakieś komentarze i główne tezy z tekstu uzasadnienia.

--
Jarek Żeliński
http://jarek.zelinski.biz.pl

"Czego nie zabrania prawo, zabrania wstyd" (Seneka Młodszy)

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>