Nazwiska w domenach w Polityce i co mam zamiar zrobić

okładka Polityka - nr 2 (2738) z dnia 2010-01-09W tygodniku Polityka opublikowano artykuł pt. "Domena w cenie" (Polityka - nr 2 (2738) z dnia 2010-01-09), w którym autor, p. Adam Grzeszak, nawiązuje do uruchomionego w tym serwisie tematu rejestracji nazwisk w nazwach domen internetowych (por. Rynek domenowy: czy już zarejestrowali twoje nazwisko?). Wśród ostatnio zarejestrowanych domen jest również domena waglowski.pl. W ostatnim czasie prowadziłem korespondencję z p. Wieteską, kierując do niego wezwanie do zaprzestania naruszenia dóbr osobistych. Pan Wieteska przerejestrował domenę ze spółki na siebie (na osobę fizyczną). Być może chciał w ten sposób przeszkodzić dochodzenia roszczeń przed Sądem Polubownym ds Domen Internetowych. Przesłał mi również podpisany przez siebie dokument cesji domeny, jednak w przypadku domen zarejestrowanych przez partnera NASK formularz funkcjonujący w NASK nie będzie miał zastosowania (jeśli zatem nie chciał domeny wyrejestrować mógł przesłać kod auth-info). Minęły Święta Bożego Narodzenia i długi weekend Nowego Roku. W najbliższym czasie mam zamiar zwrócić się do NASK z "wiarygodną wiadomością" w rozumieniu art 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, w której poproszę NASK o zablokowanie na serwerze naszego głównego narodowego rejestratora domenowego wpisów związanych z tą domeną. Wierzę, że NASK uzna moje racje.

Podkreślałem w dotychczasowych swoich stanowiskach, że w przypadku zarejestrowania nazwiska w nazwie domenowej mamy do czynienia z sytuacją, w której dochodzi do zagrożenia, a nawet naruszenia dobra osobistego w postaci nazwiska (zagrożone są również inne dobra osobiste: cześć, dobre imię, renoma, itp.). Nie mam zamiaru spierać się o to przed Sądem Polubownym ds Domen Internetowych (przczytaj również w Rzeczpospolitej: Arbitraż w sporach o domeny internetowe nie zawsze możliwy).

Na zasadzie Brzytwy Ockhama mam zamiar skierować się bezpośrednio do tego podmiotu, który ma kontrolę nad "widocznością" danej domeny w całej Sieci. Uważam również, że na tej samej zasadzie mógłbym skierować do NASK prośbę o zablokowanie domen również innym podmiotom, które przy wykorzystaniu tych właśnie domen uczestniczą w sytuacji, w której moje dobra osobiste są zagrożone, a nawet naruszane (np. aftermarket.pl, ponieważ w tym serwisie domena wystawiona jest na sprzedaż). Mógłbym również poprosić NASK o wyłączenie domen partnera NASK, dzięki któremu p. Wieteska domenę z moim nazwiskiem zarejestrował. Nie muszę w takim przypadku zbytnio pochylać się nad problemem wynikającym z faktu, że spółka jest zarejestrowana na Cyprze. Można domagać się ochrony przed działaniem (zaniechaniem) każdego z podmiotów, które biorą udział w naruszeniu (zagrożeniu) dóbr osobistych, więc najlepiej skierować się bezpośrednio do NASK.

NASK zresztą zna moje argumenty związane z potencjalną odpowiedzialnością rejestratora domenowego w przypadku naruszenia dóbr osobistych w domenach, gdyż przedstawiałem je na konferencji naukowej pn. Domeny internetowe a prawa osób trzecich, która zorganizowana była na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w 2006 roku, a w której uczestniczył również przedstawiciel NASK. Wówczas wygłosiłem referat zatytułowany "Domeny internetowe a dobra osobiste", z którym przedstawiciel NASK się - co prawda - nie zgadzał, ale go wysłuchał (w sprawozdaniu z konferencji (DOC) są nawet dokumentujące to zdjęcia). Z tezami mojego referatu zgodził się jednak prof. Błeszyński, który był moderatorem ówczesnej dyskusji (a z którym ja się czasem nie zgadzam,np. w niektórych sprawach związanych z interpretacją prawa autorskiego).

Rozumiem, że NASK nie chciałby ponosić odpowiedzialności za działania osób trzecich, ale właśnie od tego jest art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Nie muszę się poddawać ujawnionej na stronie NASK sugestii, zgodnie z którą: "strona, której prawa zostały naruszone przez abonenta nazwy domeny w wyniku rejestracji lub korzystania z nazwy domeny, doręcza NASK prawomocny wyrok sądu powszechnego stwierdzający takie naruszenie". NASK nie może wyłączyć się od odpowiedzialności za dane na swoim serwerze mocą postanowień własnego regulaminu. Tym bardziej, że - jak czytamy w FAQ NASK: "Dlaczego warto poinformować NASK o zaistniałym Sporze? Warto, ponieważ NASK po otrzymaniu dokumentu potwierdzającego powstanie Sporu wstrzyma Zmiany Abonenta Nazwy Domeny, której Spór dotyczy...". A więc NASK ma swoiste "władztwo" nad własnymi serwerami. Może - co w szczególności ujawnia w swoich materiałach informacyjnych - "wstrzymać zmiany", ergo może także doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie naruszenia prawa do nazwiska (por. również O tym, że Sąd Apelacyjny potwierdził odpowiedzialność NK za naruszenie dóbr osobistych). NASK jest profesjonalnym uczestnikiem tego rynku.

Chciałbym prosić NASK, by - poza zablokowaniem nazwy domenowej na swoich serwerach - na swojej stronie opublikowała również artykuł lub inną notatkę, w której zwróci uwagę swoim potencjalnym klientom np. na takie rozstrzygnięcia, jak Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2003 r., I PK 590/2002, w którym w uzasadnieniu SN cytuje prof. Radwańskiego (Prawo cywilne - część ogólna, Warszawa 2002, str. 155-156) słowami:

Zgodnie z wyraźnym brzmieniem art. 23 kc nazwisko człowieka stanowi jego dobro osobiste. Podobnie należy traktować imię, które łącznie z nazwiskiem, określa tożsamość osoby fizycznej. Na tej podstawie uprawniony może żądać, aby inna osoba nie używała bezprawnie (zawłaszczała) jego nazwiska (imienia), a także, aby nie ujawniano jego nazwiska w określonej sytuacji

Tymczasem w sygnalizowanym artykule opublikowanym w Polityce, a - jak wspomniałem - zatytułowanym Domena w cenie, autor artykułu zebrał wypowiedzi osób związanych z Sądem Polubownym ds Domen, działającym przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji (część osób, które pełnią w tym sądzie funkcje arbitrów również zna moje stanowisko związane z naruszaniem dóbr osobistych w nazwach domen, część z nich czyta również ten serwis).

Cytowany jest prof. Ryszard Skubisz:

W przypadku rejestrowania adresów z imionami i nazwiskami osób znanych i popularnych sprawa jest jasna. Taka praktyka jest niezgodna z prawem i rejestrację można skutecznie unieważnić. W pozostałych przypadkach można próbować, ale nie będzie to łatwe. Można powoływać się na art. 23 kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych, a także na naruszenie dobrych obyczajów, które także mogą stanowić przesłankę do unieważnienia rejestracji.

Cytowany jest również mec. Ireneusz Matusiak, prezes Sądu Polubownego:

Co do zasady, trudno taką praktykę uznać za niezgodną z prawem. Każdy przypadek trzeba więc rozpatrywać oddzielnie: osoba skarżąca będzie musiała wykazać, że abonent adresu internetowego wykorzystując nazwisko narusza jej dobra osobiste lub też istnieje uzasadnione zagrożenie takim naruszeniem.

W niniejszym serwisie można odnaleźć wypowiedź p. Wieteski, który zarejestrował domenę z moim nazwiskiem.

Muszę uczciwie przyznać, że kiedy rejestrowałem tę domenę, nie znałem nikogo o tym nazwisku oprócz Pana Piotra Waglowskiego. Zarejestrowałem ją z premedytacją, mimo iż wiedziałem, że nie jest wartościowa (gdyż tylko 18 osób nosi to nazwisko) i że mogę ponieść tego konsekwencje. Chciałem jednak wywołać publiczną debatę na temat domen. Zrobiłem to zainspirowany tym tematem: http://www.di.pl/index.php?showtopic=36959 i powiązaną z nim sprawą domeny wagla.pl. Domyślałem się, że Pan Waglowski odzyska łatwo tę domenę i że zainteresuje się domeną waglowski.pl.

Dwukrotnie wezwałem p. Wieteskę do zaprzestania naruszenia dobra osobistego i do usunięcia skutków naruszenia. Nie chciałbym, aby ktoś odniósł wrażenie, że działam nie fair.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ale skąd wiadomo?

Olgierd's picture

że jest tylko 18 osób noszących to nazwisko i że *tamten* waglowski.pl to akurat *ten* Waglowski?

--
pozdrawiam serdecznie, Olgierd

skąd wiadomo

VaGla's picture

Wiadomo ile jest osób nosiło dane nazwisko po tym, jak p. Kazimierz Rymut wydobył dane z PESEL i zebrał je w publikacji "Słownik nazwisk współcześnie w Polsce używanych" z 1992 roku. Dodatkowo, w trakcie korespondowania ze mną, gdy przedstawiłem p. Wietesce stosowną argumentację, usiłował on też skontaktować się ze wszystkimi możliwymi osobami noszącymi moje nazwisko, i oferował im kupno domeny (aby - jak rozumiem - odpadł argument o braku legitymacji abonenta do korzystania z nazwy domeny). Wszystkie te osoby są ze mną spokrewnione. W tej sprawie mówimy jednym głosem (nota bene - mnie również p. Wieteska usiłował sprzedać domenę - za 18 złotych; zakupienie takiej domeny dałoby zielone światło różnym innym osobom, które uznałyby pewnie, że można zaoferować mi kolejne domeny, wykorzystujące moje nazwisko, dlatego z oferty nie skorzystałem). Zresztą w tego typu sprawach, nawet jeśli będą ze sobą rywalizowały o dane nazwisko różne rodziny - każda osoba, której dobra osobiste są zagrożone lub naruszone (a więc każda osoba o danym nazwisku) może domagać się określonych w Kodeksie cywilnym działań. Dyskusja na ten temat toczyła się pod podlinkowaną we wstępie notatką. Tam też odsyłam. Oczywiście również do cytatu z p. Wieteski, który umieściłem w powyższej notatce, która dość jasno wskazuje o którego Waglowskiego mu chodziło, gdy podjął decyzję o rejestracji domeny.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

To zależy od przypadku, niemniej zawsze ochrona występuje

DiskDoctor's picture

Jeśli nazwisko jest znane, to podlega szczególnej (większej bo łatwiejszej dowodowo) ochronie, bo powiązane jest z wizerunkiem, który ma określoną wartość rynkową.

Podobnie ma się sprawa osób publicznych tzn. pełnących funkcję publiczną - tu jednak ciężar ochrony płynie z innej strony.

Jeśli domena jest związana np. z nazwą istniejącej i funkcjonującej już firmy (i równocześnie stanowi czyjeś nazwisko np. www.kot.pl czy www.lis.pl), to wtedy można pokusić się o wycieczkę do takich ustaw jak uznk oraz pwp i zastosować ochronę dla przedsiębiorcy, który faktycznie uprzednio używał oznaczenia firmy lub towaru (nawet jeśli nie zarejestrował znaku towarowego).

W pozostałych przypadkach czyli tzw. Kowalskich sprawa opiera się o legitymację do używania i de facto samego rejestrowania. Według mnie uwzględniając art. 23 i 24 kc oraz przepisy konstytucyjne odnośnie dóbr osobistych, nikt takiej legitymacji nie ma. Oczywiście za wyjątkiem osób noszących konkretne nazwisko - w moim przekonaniu jedynie spełniający takie kryterium powinni, oczywiście cały czas mając wzgląd na obowiązujące przepisy, móc domeny z nazwiskami rejestrować. Wyjątkowo również firmy, które używają danego (potencjalnego) nazwiska do oznaczenia towarów lub firmy.

Szczególnie niedozwolone w moim przekonaniu jest rejestrowanie domen (hurtowo) z cudzym nazwiskiem celem wzbogacenia się (właśnie taki przypadek ma miejsce). W tym przypadku każdy może powołac się na ochronę wizerunku (w tym przypadku nazwiska) i domagać się od podmiotu sprzedającego takie domeny wydania nabytych z tego tytułu korzyści (nawet jeśli domenę kupi inny Kowalski!)

Kogo ma prawo chronić? Wszystkich, czy "znanych"?

Jeśli nazwisko jest znane

Pytanie teraz czy chronimy wizerunek osób znanych (kto to w ogóle osoba znana?), czy każdej osoby (wtedy arbitralnie decyduje się kto jest równiejszy, a przecież prawo chroni wszystkich[?]). Bo jeśli tylko znanych, to czy sklep jaki widziałem w Zielonej Górze o nazwie "Kaczyński" może sobie funkcjonować? Akurat sprzedawali tam ubrania, więc chyba niczyich dóbr, czy wizerunku nie narusza; ale gdyby był to np. sex-shop...?

Jeśli natomiast dobra każdej osoby mają być chronione, to takie sprawy są nierozstrzygalne, gdyż nazwisko (a nawet imię połączone z nazwiskiem) nie są najczęściej danymi jednoznacznie wskazującymi konkretną osobę (pomijam takie przypadki jak imię "Brfxxccxxmnpcccclllmmnprxvclmnckssqlbb11116" -> http://42.pl/u/Cln - gdyby doszło do skutku uznanie go; także pół żartem pomijam imiona typu "Robert'); DROP TABLE Students;--" - pochodzące ze znanego żartu internetowego -> http://42.pl/u/24CQ). Poza tym każda "nieznana" osoba może przecież stać się znana etc. A i są argumenty przeciw nadużywaniu, bo faktycznie może to prowadzić do chociażby czerpania zysków przez inne osoby (nie mających do nich praw) - tak jak w przypadku marki (chociażby przykład "ziół microsoft") - wszak nazwisko to też "marka"...

Domeną która jednoznacznie należałaby do danej osoby mogłaby być domena z jakimś konkretnym id (np. osobistym numerem telefonu, czy nr PESEL). Wydaje mi się, że taki projekt przenoszenia nr telefou na domenę istniał. Oczywiście taka domena byłaby mniej atrakcyjna, gdyż z zapamiętywaniem długich numerów zdecydowanie gorzej radzimy sobie, niż z zapamiętaniem chociażby nazwiska...

No ale jeszcze się taki nie narodził (...)
--
Pozdrawiam, Michał G.

nazwiska, telefony...

Oczywiście taka domena byłaby mniej atrakcyjna, gdyż z zapamiętywaniem długich numerów zdecydowanie gorzej radzimy sobie, niż z zapamiętaniem chociażby nazwiska..

Nie generalizowałbym - wystarczy spojrzeć na perypetie gospodarza serwisu, notorycznie mylonego ze znanym muzykiem (może z powodu tego samego fryzjera?). A telefon jakoś, ci sami dziennikarze, zawsze wystukać potrafią właściwy...

;)

OT: myśmy już ustalili

VaGla's picture

Myśmy to już z Wojtkiem między sobą ustalili, kto ma niewłaściwe nazwisko.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Brawo Piotrze!!! Gdyby

Brawo Piotrze!!!
Gdyby szykował się jakiś pokazowy proces nawet z NASK i potrzebna była zrzutka na koszty to jestem gotów. Moje nazwisko tez jest zarejestrowane (jak sądzę bezprawnie) przez netart.pl
Pozdrawiam serdecznie
Alex

Zakładam, że moje argumenty zostaną przyjęte przez NASK

VaGla's picture

Zakładam, że moje argumenty zostaną przyjęte przez NASK i do żadnego procesu nie dojdzie. Oczywiście jednak sprawa jest już przeanalizowana w gronie kilkunastu prawników. Za deklarację związaną z kosztami procesu dziękuję, ale nie przewiduję tego typu "zbiórki".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Dziękuję za dotychczasowe

Dziękuję za dotychczasowe działania w tym temacie. To niesamowite, że kilkunastu prawników przeanalizowało ten temat, taka analiza jest bezcenna, chciałbym aby więcej osób mogło skorzystać z tych doświadczeń. Ja również jestem żywo zainteresowany rozwojem sytuacji i odzyskaniem praw do "swojej" domeny IDN. Niestety niezbyt płynnie poruszam się w przepisach prawa, dużo lepiej w IT, więc będę wdzięczny za pomoc w postaci konkretnych porad czy może treści pism, które można "gdzieś wysłać" aby osiągnąć w/w cel.

Jeśli potrzeba danych osobowych aby wystosować jakieś zbiorowe pismo do NASK by potraktowali temat poważnie, chętnie się przyłączę.

Pozdrawiam.

Jak rozumiem, odrzucenie

Jak rozumiem, odrzucenie ofery zakupu domeny za 18 zł oznacza, że sprawa jest "dla zasady". W końcu nawet czas jej poświęcony kosztuje wielokrotnie więcej, niż taka suma.

Tylko, jaka to ma być zasada, tak do końca? Bo jeśli jej rezultatem będzie tylko potwierdzenie tej tezy:

W przypadku rejestrowania adresów z imionami i nazwiskami osób znanych i popularnych sprawa jest jasna. Taka praktyka jest niezgodna z prawem i rejestrację można skutecznie unieważnić. W pozostałych przypadkach można próbować, ale nie będzie to łatwe. Można powoływać się na art. 23 kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych, a także na naruszenie dobrych obyczajów, które także mogą stanowić przesłankę do unieważnienia rejestracji.

, to po co to robić? Od zawsze wiadomo, że "duży może więcej".

P.S.
Oczywiście poczyniłem tutaj ciche założenie, że Vagla jest osobą znaną i popularną.

moje 3 grosze

Powiedziałbym, że rejestrowanie domen z nazwiskiem osoby publicznej w nazwie narusza dobro publiczne i rzeczywiście sprawa jest prosta.

Rejestrator rejestrując domenę z nazwiskiem wykłada na nią pieniądze - inwestuje. Nie ma przy tym wcale pewności, że przyniesie mu to korzyść - domena może nie "pójść". Moim zdaniem na tym polega wolny rynek. Z drugiej strony, co jeśli osoba niepubliczna zarejestruje domenę ze swoim nazwiskiem, które nosi też inna, ale publiczna osoba?

Jeśli racja jest po stronie silniejszego, to Vagla jako prawnik wraz z jego znajomymi prawnikami jest zdecydowanie na silniejszej pozycji.

Ale gdyby doszło do sporu

VaGla's picture

Ale gdyby doszło do sporu, to NASK wcale nie jest taki słaby.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

No dobra, a co z "lis" to

No dobra, a co z "lis" to nazwisko czy zwierzaczek? Jeśli bym wykupił taka domenę czy pan Tomasz mógłby mi ją odebrać?
Czy pani np. Anna Zus może odebrać domenę Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, lub czy pan Ixiński, który kupił domenę ze swoim nazwiskiem i prowadzi tam pornosita może utracić ją na rzecz innych Ixińskich, którzy poczują się urażeni?
Z nazwiskami sprawa nie jest tak jednoznaczna jakby się mogło wydawać :)

Chciałem zauważyć, że

Chciałem zauważyć, że domeny internetowe nie mogą podlegać ochronie prawnej (w szczególności ochronie jaka przysługuje nazwisku, a to z tej prostej przyczyny, że domena to nie nazwisko wyrażone w znakach graficznych jakimi są litery, a ciąg tych znaków, czyli np: nazwisko.pl(albo inna), gdzie "kropka" jak i "pl" stanowią nierozłączną część tej domeny. Tak więc rejestracja domeny z nazwiskiem jest legalna i legalne jest czerpanie korzyści z takiej domeny. Inaczej gdyby nazwą serwisu internetowego było nazwisko. Nie wiem więc dlaczego roztaczacie taką burzę nad tymi domenami z nazwiskiem. Trzeba było zrobić tak jak z domenami w *.eu gdzie pierwszeństwo rejestracji domeny miały podmioty które uprawdopodobniły swój interes prawny i (a przede wszystkim) gospodarczy. A najlepiej zakazać w ogóle rejestracji domen z nazwiskiem i wtedy wszyscy się uspokoją, nie będzie tematu i problemu.

Proszę

VaGla's picture

Proszę powyższe tezy zastosować zamieniając "nazwisko" na np. "znak towarowy" i skonfrontować wynik rozumowania z rozstrzygnięciami sądów arbitrażowych i powszechnych.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Czy podjęto już kroki w tej sprawie?

Minęło kilka miesięcy, a domena nadal obsadzona reklamami. Jak wygląda stanowisko NASK w tej sprawie, czy takie zawiadomienie zostało wystosowane przez Pana?

Pyta Pan

VaGla's picture

Pyta Pan w kontekście tego, że domena za dwa dni ma/miała spaść i ktoś może będzie chciał się schylić i ją podnieść? Tezy powyższego tekstu są nadal aktualne. Wiem, że wczoraj (2010.10.24 17:41:30) były ruchy związane z tą domeną.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>