Nowe standardy demokratycznego państwa prawnego na przykładzie regulacji hazardu w Polsce

Sejm właśnie przyjął ustawę o grach hazardowych, której rządowy projekt wpłynął do Sejmu 12-tego listopada (w czwartek w zeszłym tygodniu). Dziś jest 19-ty listopada, czyli również czwartek. Kilka dni temu pisałem, że rząd przyjął dopiero projekt założeń. Nie gram w gry hazardowe (nie mam czasu, bo usiłuję śledzić proces legislacyjny i analizować możliwe konsekwencje przyjmowanych przez polityków rozwiązań), jeśli ktoś chce, to może uznać, że należę do lobby hazardowego i mnie przesłuchać przed jakąś komisją śledczą (obiecuję, że w takim przypadku przygotuję stosowny show, a po odsiedzeniu kary będę kandydował), ale odnosząc się do procesu legislacyjnego uważam, że to, co właśnie obserwujemy, gwałci wszelkie standardy demokratycznego państwa prawa.

Gdyby ktoś się pogubił, to przypominam, że rząd zakładał nowelizację ustaw związanych z hazardem w dwóch etapach. Pierwszy, to ten, który właśnie przepychany jest przez Sejm (jeszcze Senat, Sejm i Prezydent, a nie wiem, czy potrafią załatwić to wszystko w tydzień?), a o którego projekcie pisałem w wyżej podlinkowanej notatce. Jest nawet strona internetowa poświęcona temu projektowi w serwisie Sejmu Rządowy projekt ustawy o grach hazardowych (druk nr 2481 wpłynął 12-11-2009), ale niewiele się tam znajdzie informacji, chociaż jest przynajmniej jakiś DOC i PDF z treścią projektu i uzasadnieniem. Ustawę projektowaną przez rząd Sejm rozpatrywał wraz z Poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych (druk nr 2482 wpłynął 27-10-2009). Tu, jeśli chodzi o udostępnione obywatelom informacje, jest podobnie, jak w przypadku projektu rządowego.

Poza powyższym jest jeszcze projektowana nowela, o której dyskutujemy w wątku Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych w projekcie Ministerstwa Finansów. Tam mają być "przepisy techniczne", które trzeba będzie notyfikować Komisji (por. W sumie - mógłbym chyba poprowadzić telewizyjny program publicystyczny o regulacjach internetu).

Żeby wyjaśnić sytuację przywołam jeden z moich komentarzy pod tekstem o Rejestrze:

W BIP MinFin jest PDF, w którym jest informacja o konsultacjach do 19 listopada (jeśli dobrze odczytałem wpisaną tam ręcznie datę). Zwróć uwagę na to, kogo ujawniono w OSR (PDF):

W ramach w/w konsultacji społecznych projekt nowelizacji ustawy będzie konsultowany z Izbą Gospodarczą Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, Związkiem Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne, Stowarzyszeniem Menedżerów Firm Działających w Zakresie Gier Losowych, Bussines Center Club, Krajową Izbą Gospodarczą, Polskim Stowarzyszeniem na Rzecz Promocji Odpowiedzialnej Gry, Stowarzyszeniem Producentów i Pracowników Firm Bukmacherskich, Stowarzyszeniem Forum Solidarnego Rozwoju, Polską Federacją Pokera Sportowego, Konfederacją Pracodawców Polskich, PKPP Lewiatan.

Nie ma tu żadnej organizacji ICT. Nie ma tu Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, nie ma Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, nie ma Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej, nie ma organizacji społecznych, takich jak Polskie Towarzystwo Informatyczne czy ISOC Polska. A przecież projekt zakłada blokowanie stron i usług (elektronicznych). Ustawa idzie szybką ścieżką. UKE, który to urząd ma być dzierżycielem Rejestru, dowiedział się o projekcie w piątek (tego dnia, w którym ogłoszono projekt w BIP MinFin-u). Tym należy tłumaczyć - jak to rozumiem - ogłoszenie przez UKE dodatkowych konsultacji, tym razem z zaproszeniem kierowanym do środowiska technicznego, ICT.

Nowela zwana "ustawą hazardową" (przynajmniej pierwsza, bo są dwie: jedna właściwa, druga z "przepisami technicznymi") już jest w Sejmie. Nie wiem, czy przez przypadek druga już nie trafiła do Sejmu (ale chyba nie, bo nie widzę, by była przyjęta przez Radę Ministrów). UKE chce mieć "wkład" do dyskusji w Sejmie, bo tam - być może - ktoś przedstawicieli UKE będzie pytał o zdanie w tej sprawie. UKE nie ma inicjatywy legislacyjnej. Po prostu pytany odpowiada. Nie pytany nie ma jak się wypowiedzieć w procesie przygotowania projektu ustawy. Tu UKE był pytany, ale na jakiejś szybkiej konferencji uzgodnieniowej, gdzie wszystko odbywało się "na gębę", bez pisemnych stanowisk.

A komentarz ten napisałem wczoraj. Tymczasem właśnie przez Sejm przeszła pierwsza z ustaw. Tempo kosmiczne. 177 posłów się wstrzymało, 8 było przeciw.

Są już pierwsze komentarze: Sejm uchwalił ustawę hazardową; znane są warunki L. Kaczyńskiego: "Ustawa hazardowa trafi teraz do Senatu, który ma się nią zająć w piątek. Jeśli Senat nie zgłosi poprawek, ustawa trafi na biurko prezydenta".

Tymczasem w kwestii tej drugiej ustawy (tej technicznej, blokującej), która pewnie też będzie pędziła na złamanie karku, przedsiębiorcy telekomunikacyjni, których - obok zwykłych obywateli - ustawa dotyczy finansowo, jeszcze nawet nie przeanalizowali konsekwencji projektu. Można o tym przeczytać w tekście Rząd chce blokować strony z hazardem, ale nikt nie wie jak, który dziś (dziś!) ukazał się w Gazeta.pl. Czytamy tam m.in.:

Poruszamy się jak dzieci we mgle. Projekt mówi o blokowaniu, ale ogólnikowo. I choć rząd zakłada, że koszty blokowania stron będą ograniczone, mogą sięgnąć kilku-kilkunastu milionów złotych - mówią operatorzy

Warto ten tekst przeczytać, żeby zebrać kolejne przestrzenie problemów.

Jeśli chodzi o analizowanie przyjętej właśnie przez Sejm ustawy, to nie ma co się oszukiwać, nie dałem rady przeanalizować konsekwencji związanych z takim lub innym brzmieniem przepisów. To co można zrobić, to gromadzić kolejne głosy, np. takie, jak głos Olgierda Rudaka: Zakaz mówienia o... w projekcie ustawy hazardowej. Trzeba też pamiętać: Co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Można mieć nadzieję, że Prezydent zawetuje ustawę, albo skieruje ją przynajmniej do Trybunału Konstytucyjnego, bo znacznie nam się obniżyły standardy procesu legislacyjnego.

Jak tak dalej pójdzie (por. ACTA: Stanowienie prawa odrywa się od woli obywateli (również w Polsce)), to następne ustawy zaczną obowiązywać po przeprowadzeniu procesu legislacyjnego zupełnie nie zakładającego konsultacji społecznych, w tym - bez ogłaszania projektu, bez udziału Sejmu, Senatu i Prezydenta, a nawet bez ogłaszania aktu prawnego w jakimś, zupełnie niepotrzebnym nikomu, Dzienniku Ustaw.

PS
A jeszcze ktoś ludziom miesza w głowach takimi tekstami, jak Jak dobrze gwałcić dzieci? Pedofil radzi. Być może istotnie jest to tworzenie dobrego klimatu dla powstania Rejestru niewygodnych stron, ale biorąc za pewnik to, co w sieci TOR się pojawia, można równie dobrze lansować w mediach tezę, że w godzinach pracy Policjanci bawią się w pedofilów i publikują zdjęcia dzieci z niedwuznacznymi komentarzami. Nie bronię TOR-a (por. Potwierdzam, że jestem kapusiem i złodziejem), ale dziennikarze mogliby się bardziej postarać.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Przecież się starają

Maciej Miąsik's picture

Oj, przecież się starają ci dziennikarze, jak mogą. Jest pomysł, aby pocenzurować internet, to trzeba strzelić "z pedofila" i poparcie dla pomysłu murowane. Jak na zawołanie. I jak tu nie podejrzewać, że to skoordynowana akcja?

Tylko czemu

steelman's picture

Oj, przecież się starają ci dziennikarze

Tylko czemu nie czują, że rżną, za przeproszeniem, gałąź na której siedzą? Jaką dostali obietnicę i od kogo? Że ich nikt nie ruszy? Dzisiaj, może nie, ale jeszcze takiej władzy chyba na świecie nie było co by prędzej czy później nie ruszyła jak mogła. A właśnie chce móc.

>steelman<

PS. strasznie się politycznie robi, nawet jak się wszyscy starają nie pokazywać palcami.

jeszcze jeden komentarz

VaGla's picture

Ostatnio zakopałem się w lekturze projektów ustaw i właśnie się zorientowałem, że zaszło coś, na co - jako obywatel - praktycznie nie miałem wpływu: Herman Van Rompuy został pierwszym prezydentem UE. Catherine Ashton będzie szefową unijnej dyplomacji.

Z tej okazji tekst z grudnia 2008: EU defends negotiations over the ACTA anti-piracy treaty, a tam:

In a recently expanded information paperPDF on the planned international anti-piracy treaty (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), the European Commission confronts, sometimes harsh, criticism of its secret negotiations. According to the paper, generated by the office of the responsible trade commissioner Catherine Ashton, the goal of the ongoing negotiations is to create an international framework with which to counter wholesale violations of copyrights.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Wolność i majątek nie są

Wolność i majątek nie są bezpieczne, kiedy obraduje parlament, chciałoby się rzec za Twainem. Sytuacja zaczyna przypominać korzenie faszystowskich Niemiec, o których mało kto chce pamiętać, że były, jak najbardziej, demokratyczne;-)

Jeśli chodzi po prostu o

kravietz's picture

Jeśli chodzi po prostu o kasę to można odnieść wrażenie, że akcja prasowa na rzecz wprowadzenia cenzury w Internecie ma sens.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Co do anonimowości TOR-a

Autor artykułu "Jak dobrze gwałcić dzieci? Pedofil radzi" , który ukazał się na portalu gazeta.pl pod względem wiedzy informatycznej wykazał się nie kompetencją, bo TOR nie zapewnia pełnej anonimowości w sieci, co osobiście stwierdziłem za pomocą skanera. Całym ruchem w TOR-ze kieruje serwer sterujący ruchem, a znajdującym się na pewnej renomowanej uczelni. Co ciekawe logi na nim się znajdujące nie jednokrotnie były poddawane analizie przez specjalistów z informatyki śledczej. Po przeczytaniu tego artykułu zastanawiam się, co ja robię w ogóle na tym bezrobociu?

Fakt, że merytorycznie

Fakt, że merytorycznie tekst skandaliczny, ale sam też mącisz:

Całym ruchem w TOR-ze kieruje serwer sterujący ruchem, a znajdującym się na pewnej renomowanej uczelni. Co ciekawe logi na nim się znajdujące nie jednokrotnie były poddawane analizie przez specjalistów z informatyki śledczej.

Pomieszało Ci się z JAP. Polecam lekturę www.torproject.org

Nie pomieszało mi się

Było to dwa lata temu. Pod czas korzystania z TOR-a przy nie korzystaniu z innych usług mój komputer łączył z serwerem przy pewnej renomowanej uczelni, który był widoczny w logach na każdej sesji, oraz z dwoma inny mi adresami IP. A co przeczytałeś na stronie TOR-a, to noże być "tylko dla Twoich oczu" (dlatego, by nie straszyć użytkowników tym, iż TOR nie zapewnia pełnej anonimowości w sieci). O istnieniu serwera sterującego nie tylko dowiedziałem się za pomocą IP lokacji, ale też udało mi się dotrzeć do informacji na ten temat.

Inna kwestia, czy autor artykułu złożył doniesienie o przestępstwie? Można spodziewać się, iż jego sprzęt komputerowy zostanie objęty ekspertyzą kryminalistyczną w celu ustalenia sprawców popełnienia przestępstwa.

A jednak

Tor ma centralny punkt przechowujący listę serwerów pośredniczących. Ta lista jest na bieżąco aktualizowana. Zbierane są też statystyki prędkości, opóźnień, awarie połączeń z pośrednikami itp. Otwarcie się mówi, że projektem zarządza organizacja non-profit zlokalizowana w USA i takie dane jednak im są potrzebne, żeby wiedzieć czy sieć działa ;).

Takie porównanie: http://www.i2p2.de/how_networkcomparisons

Tak więc to z jakim serwerem program się łączy to jedno, ważniejsze jest co tam wysyła :). A nie wysyła nic tajnego, w przeciwnym razie już dawno byłby krzyk ze strony np programistów debiana którzy też m.in dodają Tor do swojego systemu.

po rząd tak się śpieszy z tym hazardem

Tego pośpiechu w pracach nad ustawą hazardową nic nie tłumaczy.Piszę o tym w CW.

http://www.computerworld.pl/news/352607/Jak.polscy.politycy.naprawiaja.Internet.html

"Nie bronię TOR-a"

"Nie bronię TOR-a"

I słusznie. Tor broni się sam w przeciwieństwie do artykułu. Przez chwilę pomyślałem, że może celem artykułu było poinformowanie "swoich" gdzie mogą się ukryć? i stąd informacje jak tam się dostać zamiast rzetelnej statystyki np. policja namierzyła 300 forów pedofilskich na których aktywnie działa po ok. 200 pedofilów (określenie "kwitnie")

Drugi problem to pytanie dlaczego brak artykułów w innych krajach o pedofilach z sieci Tor. Czyżby Polacy zmonopolizowali Tora?

Trzecia sprawa to wolny handel. Ktoś zboczeńcom musi te filmy czy zdjęcia sprzedawać. Bez numeru telefonu, numeru konta bankowego czy fizycznego adresu nie da się tego przeprowadzić. Ponieważ zgodnie z informacją Policja może monitorować te fora to ma możliwość namierzenia sprzedawców np. podstawiając swojego człowieka. Ale o tym w artykule cisza. Czyżby więc w sieci Tor, wśród zboczeńców nie działały reguły rynkowe? Jakaś dobroczynność?

Wydaje się, że ten artykuł to wielka lipa i manipulacja. Pytanie czyja i dla kogo.

Czy VaGla też otworzy szampana? ;)

Maltan's picture

Jednak, gdyby prezydent zdecydował się skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego bez swojego podpisu, byłoby to zachowanie "najbardziej rozczarowujące", a "negatywni bohaterowie ostatnich miesięcy otworzą szampana".

i dalej

Na konferencji premier podkreślił, że ustawa musi być przyjęta jak najszybciej, bo jest to "bitwa o każdy dzień". - Nieprzypadkowo obie izby dokonały gigantycznego wysiłku, aby przygotować ustawę w takim tempie, tak perfekcyjną będąc pod takim naciskiem i pod taką presją różnych sprzecznych oczekiwań.

TVN24

Ciekawe ile osób to kupuje?

Wojciech

Jest pewien problem [OT]

VaGla's picture

Jest pewien problem, chociaż to Off Topicowy komentarz. Otóż nie piję alkoholu, szampana w szczególności. Oczywiście mógłbym otworzyć butelkę (to nie jest jednoznaczne z wypiciem jej zawartości), ale... Czy mam rozumieć, Maltan, że uważasz mnie za "negatywnego bohatera ostatnich miesięcy"?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Wydaje mi się

Maltan's picture

, że niedawno rządzący mówili, że kto będzie bacznie obserwował pracę nad ustawą, krytykował ją, opóźniał - to będzie podejrzany. Pewnie jako Rzecznik Niewiadomych Sił. Toteż wydaje mi się, że negatywni bohaterowie to wszyscy, którzy nie zgadzają się (nie ważne dlaczego) z rządzącymi. Z pełną odpowiedzialnością zaliczyłbym do nich i siebie. :)

Wojciech

cd czyli hazard w internecie

Projekt polskiej ustawy o hazardzie w Internecie jest niezgodny z prawem unijnym – orzekła Komisja Europejska. Polska ma miesiąc na dokonanie zmian(...)
Do 16 sierpnia ustawy nie można wprowadzić w życie. Jeśli potem Polska zrobi to bez uwzględnienia merytorycznych uwag KE, naraża się na wszczęcie procedury, której finałem jest rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu.
Jakie są szczegółowe zastrzeżenia? Nie wiadomo, bo korespondencja między KE a rządem ma charakter poufny.
(...)

źródło: Rzeczpospolita, Hazard w sieci do poprawki

Temat jest również podniesiony (wcześniej) przez gazeta.biz:
Bruksela broni internetowych bukmacherów
oraz przez gazetaprawna.pl:
KE ma zastrzeżenia do nowelizacji polskiej ustawy hazardowej

Słowem: przypuszczenia że nie przejdzie przez notyfikację KE się potwierdziły.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>