Prokurator interweniuje, bo organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie wypłacała twórcom kasy

Niektórzy to nadal pamiętają: zapytałem KOPIPOL o to, w jaki sposób chce mi wypłacić gromadzone w imieniu twórców (a więc również w moim) pieniądze. Dowiedziałem się, że "Wobec bardzo dużej liczby podmiotów uprawnionych do ich utrzymywania powstaje niebezpieczeństwo znacznej atomizacji wysokości wynagrodzeń należnych poszczególnym uprawnionym". Nieco później pojawiła się też interpelacja poselska, z odpowiedzi na którą dowiedzieliśmy się, że stowarzyszenie, owszem, nie wypłacało, ale po kontroli ministerstwa "wdrożyło już system repartycji indywidualnej"... Chyba jeszcze raz zapytam KOPIPOL o pieniądze. A przecież w YouTube czy w Vimeo opublikowałem już kilkadziesiąt wideogramów. Mógłbym zapytać raz jeszcze również ZPAV? Tymczasem na świecie są miliardy twórców, a nadal tylko nieliczni uzyskują z OZZ-tów wynagrodzenie. Po tym wstępie wypada odnotować doniesienie z Brukseli: tamtejszy prokurator generalny przyglądał się działaniom SABAM, która w imieniu twórców jest uprawniona do gromadzenia wynagrodzeń z tytułu praw autorskich, ale... nie przekazywała twórcom żadnych pieniędzy.

Serwis TorrentFreak opublikował tekst Copyright Group Prosecuted For Failing to Pay Artists, w którym przybliża prowadzone od trzech lat śledztwo w sprawie niewypłacania przez organizację SABAM gromadzonych w imieniu twórców pieniędzy. Jest też link do belgijskiego raportu Parket valt Sabam aan. Prokurator generalny uznał, że organizacja SABAM ("Société Belge des Auteurs, Compositeurs et Editeurs") jest bardzo słabo zorganizowana, nie potrafi wytłumaczyć się z ponoszonych kosztów, nieprawidłowości w księgach, nie wypłaca twórcom wynagrodzeń, ale chętnie bierze udział w akcjach antypirackich, których celem jest niesubtelne przekonywanie wszystkich, których tylko może, do konieczności wpłacania tej organizacji pieniędzy z tytułu korzystania z praw autorskich. Zapowiada się, że pięciu osobom z kadry menadżerskiej tej organizacji zostaną postawione jakieś zarzuty (a nawet, że już takie zarzuty zostały postawione, jednak nie dotarłem do informacji źródłowej, która by to potwierdziła). W TorrentFreak czytamy:

As a consequence of these findings, five of SABAM’s top managers will be prosecuted. The five are accused of abuse of trust and forgery of documents. In addition, SABAM will have to compensate the artists for their losses. How much money SABAM held from the artists wasn’t made public, but it is a significant amount according to the report.

Jeśli tak wiele osób dziś tworzy, a więc tak wiele osób jest twórcami, a organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi maja reprezentować wszystkich twórców, to poza aktywnością "antypiracką" wypada stale zastanawiać się ile warte jest korzystanie z praw autorskich. Czy rzeczywiście niewielka grupka ma otrzymywać "przyzwoite" wynagrodzenie, a cała reszta ma być pomijana (bo "atomizacja wynagrodzeń"), czy też może powinno być tak, że wszyscy powinni otrzymywać gromadzone wynagrodzenie na obiektywnie takich samych zasadach? Może się okazać, że uznani twórcy będą otrzymywali takie same grosze, jak cała reszta. Ale przecież to uczciwe, ponieważ utwór - wedle ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych - chroniony jest nie ze względu na to, że twórca jest znany lub uznany, ale chroniony jest "niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia".

Jeśli zatem Zosia_18 nakręci film telefonem komórkowym - jest to wideogram. Jeśli Misio_32 pomaże twórczo w GIMP-ie - powstanie utwór. System przewiduje, że producenci i importerzy różnych urządzeń są obowiązani do uiszczania, określonym w ustawie organizacjom
zbiorowego zarządzania, "działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców", opłat w pewnej wysokości, należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. Ma być to kompensata za dozwolony użytek osobisty. Czyli jest pewna kategoria opłat, która przysługuje twórcom (oraz innym podmiotom) niezależnie od tego, czy utwór "funkcjonował w obrocie", czy nie. Tyle, że twórcy w swej masie nie partycypują w tych opłatach. Zapomina się o nich, zmienia się im nazwę (np. na user-ów), albo w inny sposób pomija w rachunkach (por. Kampania społeczna na rzecz certyfikacji Twórców).

W jaki sposób dochodzić od organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi groszowych - najpewniej - wynagrodzeń (gdybym otrzymał z KOPIPOL-u 2 grosze ustalilibyśmy w ten sposób pewne stawki i do nich można by potem odnosić kwoty, które organizacje wypłacają innym twórcom i wydawcom; powstałoby wtedy - być może - pytanie: dlaczego ja dostałem 2 grosze, a ktoś inny 500 złotych?; por. Cena za utwory mojego autorstwa wynosi miliard euro za sztukę, albo Dlaczego 750 dolarów za piosenkę?, 222 tysięcy dolarów za udostępnienie muzyki online i Konsument by tego nie kupił, czyli jak wyliczać szkody).

Warto przyglądać się belgijskiej sprawie, pamiętając przy tym, że TorrentFreak nie jest serwisem prawniczym. Trzeba dotrzeć do materiałów źródłowych, ponieważ w toczącej się dyskusji publicznej bardzo łatwo o nadinterpretacje i przeinaczenia. Nawet, gdy nie reprezentuje się z góry założonej tezy. Chodzi o to, że w przypadku postawienia zarzutów kadra zarządzająca SABAM ma również prawo do obrony. A bodaj jest takie angielskie przysłowie: "opera się nie kończy dopóki gruba baba śpiewa"...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Sprawa bardzo interesująca...

Mikołaj's picture

...i jestem ciekaw, czy będzie miała jakikolwiek wpływ na relacje i regulacje w Polsce. Zwyczajowo powiedziałbym, że nie, ale ostatnio widzę sporo różnych dyskusji na temat praw autorskich oraz zarządzania nimi. Może jednak to jaskółka przyszłych zmian?

--
Piotr "Mikołaj" Mikołajski
http://piotr.mikolajski.net

ciekawe

Jarek Żeliński's picture

Jakiś czas temu usiłowałem zbudować "model biznesowy" takiej organziacji zbiorowego zarządzania prawami twórców i nijak nie wychodziło mi, że ma to sens (znaczy sie nie ma sensu dla tworców ale ma ogromny dla samej orgazanizacji), ciekawe dlaczego: albo nie potrafię tego robic (co oczywiście jest możliwe) albo taki model (rentowny dla Tworcy) nie istnieje.

Organizacje te chętnie monopolizują swoj "rynek", tworcy zawierają w dobrej wierze umowy i dowiadują się potem, że organizacje te ściagaja opłaty od każdego kto użyje utworu ale wypłata wynagrodzenia dla Twórcy ma miejce wyłącznie gdy wartość wypłaty przekroczy pewien minimalny poziom, gdyż naliczenie i przekazanie wynagrodzenia to także koszt (koszt funkcjonowania tej orgazanizacji). W efekcie rosnącej liczby tworców (co by to nie miało znaczyć) rośnie zarówno liczba ściaganych opłat ale także, z powodu rozdrobnienia, rośnie liczba niewyplaconych tantiem. No super biznes..:)

Jak dla mnie: rozgonić te organizacje.... co raz częściej twórcy, szczególnie Ci który mają cos w sztuce do powiedzenia i zarabiają, rezygnuja z "usług" takich organizacji jednak się im to utrudnia na wszelkie sposoby. Ciekawe dlaczego...

--
Jarek
„Osiągnąłem to przez filozofię: że bez przymusu robię to, co inni robią tylko w strachu przed prawem.” (Arystoteles),

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>