Interpelacja w sprawie internetowych serwisów plotkarskich, takich jak Pudelek, Plotek, Kaprysek

Obok wcześniej odnotowanej interpelacji nr 5906 należy odnotować wcześniejszą: Interpelację nr 5905 w sprawie internetowych serwisów plotkarskich, takich jak Pudelek, Plotek, Kaprysek, którą również złożył poseł Tadeusz Arkit do Ministra Sprawiedliwości. Tu odpowiedzi udzielił Andrzej Pogorzelski - zastępca prokuratora generalnego, zaś dla mnie ta odpowiedź jest o tyle ciekawa, że zaliczyłem cytowanie swojej książki. Wczoraj przejrzałem ponad 4 tys interpelacji i w najbliższych dniach odrobię zaległości, odnotowując w dziale interpelacje kolejne pytania i odpowiedzi, które pojawiły się w ostatnich miesiącach. Jest ich sporo.

Interpelacja nr 5905 do ministra sprawiedliwości w sprawie internetowych serwisów plotkarskich, takich jak Pudelek, Plotek, Kaprysek:

"Podczas wykonywania swoich obowiązków poselskich niejednokrotnie spotykałem się z oburzeniem osób, które miały możliwość czytania internetowych serwisów i portali, które zajmują się umieszczaniem informacji na temat osób powszechnie rozpoznawalnych, zwłaszcza aktorów i artystów.

Plotkarskie portale internetowe, jak same o sobie mówią, dokładają nieustannych starań, aby umieścić jak najbardziej wyszukaną informację o danej osobie publicznej. Niestety, informacje, które charakteryzują tego typu portale internetowe, najczęściej nie są zweryfikowane pod względem prawdy lub fałszu, kreując wyimaginowaną rzeczywistość. Częścią charakterystyczną tak przekazywanych informacji są zdjęcia znanych osób, z reguły aktorów i artystów, zrobione w ukryciu i bez zgody samych fotografowanych, najczęściej w zakresie ich życia prywatnego, a więc w efekcie końcowym są zrobione i wykorzystane w sposób nieetyczny, mało wysublimowany oraz nielegalny.

Normy prawa powszechnie obowiązującego stanowią, że m.in. można publikować te zdjęcia osób znanych, które zostały zrobione bezpośrednio w związku z wypełnianiem obowiązków zawodowych przez tę osobę. Co więcej, podobnie stwierdza również Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 24 stycznia 2008 r., podnosząc, że rozpowszechnianie zdjęcia osoby powszechnie rozpoznawalnej zrobionego podczas niewykonywania przez nią obowiązków zawodowych bez jej zgody jest zabronione.

Portale, o których wspominam, zamieszczają w przeważającej mierze zdjęcia osób publicznych wykonane podczas ich niezawodowych obecności w sklepie, na parkingu, na spacerze, podczas urlopu itp. Nie można zatem stwierdzić, że są to zdjęcia zrobione na przykład aktorowi podczas wykonywania przez niego obowiązków zawodowych. Z tego punktu widzenia są one rozpowszechniane niezgodnie z prawem.

Znamienne pozostaje również to, że w sposób bezpardonowy administratorzy tych serwisów plotkarskich namawiają swoich czytelników do tzw. donosów, czyli niczego innego jak do fotografowania znanych gwiazd w sytuacjach osobistych oraz do wysyłania tak zdobytych zdjęć do nich, celem zamieszczenia na witrynie internetowej, a więc rozpowszechniania.

Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, że nawet w instrukcji do komórkowego aparatu telefonicznego z aparatem fotograficznym producent informuje wprost, że fotografowanie osoby, która nie wyraża na ową fotografię zgody, jest zabronione, nie należy robić takiego zdjęcia, a jeśli już zostało zrobione, to należy je usunąć. Jak więc potraktować propozycję administratorów - właścicieli ww. portali kierowaną do czytelników, tym bardziej kiedy za tak dostarczone zdjęcie oferowana jest gratyfikacja finansowa?

Skoro wykonanie zdjęcia osobie znanej podczas jej osobistej sytuacji życiowej oraz jego rozpowszechnianie wymaga wyrażenia zgody na takie działanie przez tę osobę, to należy uznać, że zachowanie sprzeczne z tą normą prawną jest bezprawne i powinno rodzić konsekwencje prawne. W mojej ocenie, opisane wyżej zachęcanie do wykonywania zdjęć z tzw. ukrycia osobom publicznym jest nakłanianiem do popełnienia przestępstwa.

Nie bez znaczenia jest również język prezentowanych treści, jak również to, że one same pozostawiają wiele do życzenia, nie wspominając już o ich prawdziwości. Taki stan rzeczy bardzo niepokoi osoby powszechnie znane, gdyż dochodzi tu najczęściej do nieustannego naruszania ich dóbr osobistych, w tym zwłaszcza dobrego imienia i nazwiska, godności czy wizerunku.

Co więcej, koniecznie podnieść należy, że do owych serwisów informacyjnych sięgają osoby najmłodsze, najczęściej poniżej 18 roku życia, nasze dzieci, które tym samym w sposób pośredni są uczone wszystkiego tego, co jest sprzeczne z systemem wartości oraz zasad współżycia społecznego. W taki sposób najmłodsi mogą dostrzec, że plotka, czyli niesprawdzona i najczęściej nieprawdziwa, krzywdząca informacja, jest czymś powszechnie akceptowalnym, podobnie jak niewybredne, mało estetyczne komentarze oraz informacje mogące posiadać znamiona pomówień. Co więcej, uczone są że mogą w tym nagannym zachowaniu odnaleźć również pierwiastek zarobkowy, o czym pisałem wyżej.

Taki stan rzeczy oburza i budzi zgorszenie wszystkich tych, którym bliskie są ideały stojące za osobistym, wewnętrznym poczuciem dobrego smaku i estetyki intelektualnej, jak również którzy rozumieją regulacje znajdujące się w pryncypialnych aktach prawnych.

Wobec powyższego pragnę zapytać Pana Ministra:

1. Na jakiej podstawie prawnej (poza swobodą działalności gospodarczej) działają wskazane przeze mnie ogólnie portale internetowe?

2. Czy ich działalność jest legalna z punktu widzenia prawa powszechnie obowiązującego?

3. Czy nakłanianie czytelników do dokonywania donosów oraz dostarczania nielegalnie zdobytych fotografii znanych osób nie nosi znamion czynów regulowanych przez Kodeks karny?

4. Jakie środki prawne przysługują osobom publicznym, których dobra osobiste zostają naruszone działalnością ww. serwisów, zwłaszcza w ujęciu możliwości dochodzenia odszkodowania, oraz jaki jest tryb ich dochodzenia?

5. Czy nie należałby rozpatrzyć możliwości regulacji normatywnej w randze ustawy odnoszącej się sensu stricto do działania przedmiotowego takich portali internetowych w zakresie ogólnie rozumianego prawa internetowego?

Z wyrazami szacunku

Poseł Tadeusz Arkit

Warszawa, dnia 21 października 2008 r."

Odpowiedź zastępcy prokuratora generalnego - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 5905 w sprawie internetowych serwisów plotkarskich, takich jak Pudelek, Plotek, Kaprysek:

"Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na interpelację posła Tadeusza Arkita przesłaną przez Pana Marszałka przy piśmie z dnia 23 października 2008 r. (nr SPS.023.5905/08), dotyczącą prawnych problemów wiążących się z funkcjonowaniem ˝plotkarskich˝ portali internetowych, uprzejmie informuję, co następuje.

Odnośnie pytania sformułowanego w pkt 1 i 2:

Wszystkie portale internetowe (witryny internetowe), w tym także portale ˝plotkarskie˝, takie jak: ˝pudelek˝, ˝plotek˝, ˝kaprysek˝, mogą działać po uprzednim zarejestrowaniu nazwy domeny internetowej. Nazwę domeny internetowej rejestruje się w odpowiednim, wybranym rejestrze w domenie krajowej (np..pl - rejestr polski,.uk - rejestr brytyjski,.de - rejestr niemiecki itp.) lub w jednej z domen generycznych w rejestrze prowadzonym przez amerykańską ICANN (np..com - domeny komercyjne) lub w domenie.eu.

W Polsce rejestr narodowy domen internetowych prowadzi jednostka badawczo-rozwojowa pod nazwą Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK). NASK posiada osobowość prawną, jest wpisana do KRS pod numerem 00000 12938, a jej organem nadzorującym jest minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Wszystkie domeny z końcówką.pl są rejestrowane w rejestrze domen internetowych prowadzonym przez NASK.

Podstawą zarejestrowania nazwy domeny internetowej jest umowa cywilnoprawna o utrzymanie nazwy domeny zawarta między abonentem domeny a NASK lub między abonentem a partnerem NASK. Umowę o utrzymanie nazwy domeny z końcówką.pl można zawrzeć bezpośrednio z NASK lub za pośrednictwem partnera NASK (partnerów NASK jest aktualnie ponad 80 - w tym polscy i zagraniczni, a ich lista jest zamieszczona pod adresem: http://www.dns.pl/obslugapartner.html).

Warunki umowy o utrzymanie nazwy domeny określa Regulamin z 18 grudnia 2006 r. ustalający zasady utrzymania domen internetowych w rejestrze.pl. Są one opublikowane pod adresem: http://www.dns.pl/regulamin.html.

Umowa o zarejestrowanie nazwy domeny w rejestrze.pl zawierana jest na czas nieokreślony.

Portale internetowe zazwyczaj prowadzone są przez przedsiębiorców, różne osoby prawne (np. Sejm, podmioty reprezentujące Skarb Państwa, uczelnie itp.), rzadziej przez osoby fizyczne. Portal należący do przedsiębiorcy zawiera reklamy, które go utrzymują.

Należy też zauważyć, że właściciele portali internetowych mogą mieć zarejestrowane nazwy domen stanowiące element adresu strony internetowej portalu w rejestrach całego świata.

Przykładowo: Nazwa domeny: pudelek.pl została zarejestrowana przez spółkę działającą pod firmą ˝02.pl˝ Sp. z o.o. (a więc przez przedsiębiorcę w rozumieniu K.c., którego dane można sprawdzić w KRS).

Tak więc portale internetowe działają legalnie od czasu dokonania ich rejestracji, a korzystanie z internetu nie jest reglamentowane prawnie, w takim znaczeniu, iż nie wymaga żadnych zezwoleń czy koncesji.

Internet jest stosunkowo nowym zjawiskiem życia społecznego, a odniesień do niego należy doszukiwać się w zapisach Konstytucji RP. W aspekcie poruszonym w interpelacji zasadnicze znaczenie mają przepisy konstytucji, które dotyczą wolności rozpowszechniania informacji zarówno przez poszczególne jednostki (podmioty) w ich własnym interesie, jak i w wymiarze publicznym. Przypomnieć należy, że w art. 14 konstytucja zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu (a więc także internetu), zaś w art. 54 gwarantuje każdemu wolność wyrażania własnych poglądów, zarazem zakazując cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu i koncesjonowania prasy. Ustawa może wprowadzić obowiązek uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej, lecz nie dotyczy to rozpowszechniania informacji za pomocą internetu. Nie oznacza to oczywiście całkowitej dowolności przekazu danych przez internet. Wolność w dostępie do informacji nie może bowiem naruszać interesów publicznych i prywatnych. Dlatego też do działalności prowadzonej w internecie odnoszą się postanowienia wielu dziedzin prawa, między innymi prawa cywilnego, autorskiego, o ochronie baz danych czy w pewnym zakresie także prawa karnego. Kwestie te należy oceniać na tle określonych stanów faktycznych, albowiem każdorazowo oceniać można, czy publikowane tam treści nie naruszają określonych dóbr podlegających ochronie prawnej. Należy przy tej okazji zauważyć, iż podawane w uzasadnieniu interpelacji przykłady publikowania zdjęć czy informacji dotyczących znanych osób nie są specyficzne wyłącznie dla portali internetowych. Można wskazać szereg tytułów prasy zarówno codziennej, jak i periodycznej, które wręcz specjalizują się w tego typu publikacjach. Jest to zjawisko określane mianem tabloidyzacji środków przekazu i znane na całym świecie.

Odnośnie pytania sformułowanego w pkt 3 i 4:

Odnosząc się do pytania, ˝czy nakłanianie czytelników do dokonywania donosów oraz dostarczania nielegalnie zdobytych fotografii znanych osób nie nosi znamion czynów regulowanych przez kodeks karny˝ - należy udzielić odpowiedzi negatywnej. Prawo karne nie penalizuje ˝dokonywania donosów˝, chyba że miałyby one charakter pomówienia (zniesławienia) innej osoby o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Tego rodzaju działanie mogłoby wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 212 § 1 lub 2 K.k. (ten ostatni przepis dotyczy czynu popełnionego za pomocą środków masowego komunikowania, a więc m.in. internetu). Przestępstwa zniesławienia może się dopuścić dziennikarz, jeżeli publikuje w prasie niesprawdzone informacje, tym bardziej plotki zawierające treści zniesławiające jakąkolwiek osobę. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 października 2001 r. (IV KKN 165/97, OSNKW 2002, nr 3, poz. 28) słusznie stwierdził, że oparte na konstytucji i art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24, z późn. zm.) prawo dziennikarza do krytyki nie jest nieograniczone i nie może być traktowane jako prawo stawiania gołosłownych, niesprawdzonych zarzutów godzących w dobra osobiste innych osób.

Czyny te ścigane są co do zasady z oskarżenia prywatnego. Trudno jednak pod tym pojęciem rozumieć publikowanie zdjęć osób ˝znanych˝, czemu poświęcona jest większość uzasadnienia interpelacji posła Arkita. Zależy to niewątpliwie od kontekstu przedstawionego zdjęcia. Pomówienie może być dokonane nie tylko w postaci zwerbalizowanej, ale na przykład także w postaci wizerunku. Każdorazowo wymagałoby to zatem analizy pod kątem, czy dane zdjęcia mogą mieć treść zniesławiającą. Prawo karne nie przewiduje natomiast przestępstwa publikacji fotografii bez zgody osoby fotografowanej. Ochrona wizerunku - jako dobra osobistego - przewidziana jest jedynie w prawie cywilnym (art. 23 K.c. i 24 K.c.).

Należy także podkreślić, że osoby zaliczane do kategorii tzw. osób powszechnie znanych, jak to określono w interpelacji, niewątpliwie z tego tytułu muszą się liczyć z tym, iż będą stanowić przedmiot zainteresowania rozmaitych środków przekazu.

W każdym wypadku, w którym osoba będąca przedmiotem tego rodzaju publikacji poczuje się zniesławiona, może ona wystąpić z oskarżeniem prywatnym przeciwko sprawcy. Jak podkreślano w piśmiennictwie, w praktyce skuteczne ustalenie i ściganie sprawcy takiego czynu popełnionego w internecie może być utrudnione z uwagi na specyfikę tego środka przekazu (por. T. Fołta, A. Mucha: Zniesławienie i znieważenie w Internecie, Prokuratura i Prawo 2006, nr 11, s. 49). Gdyby prokurator uznał, że wymaga tego interes społeczny, może wszcząć postępowanie, które toczy się wówczas z urzędu, lub przyłączyć się do postępowania już się toczącego.

W wielu krajach problem skuteczności ścigania naruszeń prawa dokonanych w internecie jest dostrzegany i podejmowane są próby regulacji prawnych. Jak wskazywano w polskim piśmiennictwie, na przykład w Finlandii proponowano, aby każdy serwis internetowy (serwis WWW) miał redaktora naczelnego, który ponosiłby odpowiedzialność karną w związku ze złamaniem prawa przez opublikowanie w serwisie materiałów niezgodnych z obowiązującym stanem prawnym. Podobne prace prowadzone są we Włoszech czy w Hiszpanii (por. P. Waglowski: Prawo w sieci. Zarys regulacji Internetu, Gliwice 2005, s. 65). Unormowanie takie zbliżone jest więc do aktualnie przyjętego w polskim prawie prasowym, które statuuje odpowiedzialność redaktora naczelnego bądź wskazanego przez niego redaktora za treść opublikowanych materiałów (art. 25 ust. 4 i 4a w zw. z art. 49a ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe - tekst jednol. Dz. U. Nr 89, poz. 590, z późn. zm.). Warto dodać, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywano niejednokrotnie, że internetowy przekaz o charakterze periodycznym, spełniający wymogi określone przez ustawodawcę w art. 7 ust. 2 pkt 1 Prawa prasowego, niewątpliwie jest prasą (por. m. in. postanowienie SN z dnia 7 maja 2008 r., III KK 234/07, OSNKW 2008 z. 9, poz. 69).

Na konsekwencję takiego poglądu prawnego wskazywało również postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2007 r., IV KK 174/07, iż osoba rozpowszechniająca bez rejestracji we właściwym sądzie okręgowym dziennik bądź czasopismo za pośrednictwem internetu zarówno wówczas, gdy przekaz taki towarzyszy przekazowi utrwalonemu na papierze, stanowiąc inną elektroniczną jego postać, jak i wówczas, gdy istnieje tylko w formie elektronicznej w internecie, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 45 prawa prasowego. Ustawodawca bowiem wyraźnie i jednoznacznie stwierdza, że prasą są zarówno dzienniki i czasopisma, jak i ˝wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania (...) upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania˝ - art. 7 ust. 2 pkt 1 in fine prawa prasowego. W tej sytuacji jest rzeczą bezsporną, że dzienniki i czasopisma przez to, że ukazują się w formie przekazu internetowego, nie tracą znamion tytułu prasowego, i to zarówno wówczas gdy przekaz internetowy towarzyszy przekazowi utrwalonemu na papierze, drukowanemu, stanowiąc inną, elektroniczną jego postać w systemie on line, jak i wówczas, gdy przekaz istnieje tylko w formie elektronicznej w internecie, ale ukazuje się tylko periodycznie, spełniając wymogi, o których mowa w art. 7 ust. 2 prawa prasowego.

Zgodnie z przepisem art. 38 ust. 1 prawa prasowego odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor tekstu, redaktor, a także każda inna osoba, która spowodowała opublikowanie tego materiału. Niezależnie od tego odpowiedzialność ponosi wydawca. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego redaktor naczelny ponosi odpowiedzialność wówczas, gdy decydował o publikacji. Osoby te w zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiadają solidarnie. Podstawą zaś zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w wyniku naruszenia dobra osobistego lub zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez siebie cel społeczny jest art. 448 K.c. W myśl uchwały Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2008 r. III CZP 31/08 oraz z dnia 19 czerwca 2007 r. III CZP 54/07 w razie naruszenia dobra osobistego kumulacja roszczeń przewidzianych w art. 448 K.c. jest dopuszczalna.

Art. 12 ust. 1 prawa prasowego stanowi, że dziennikarz jest obowiązany:

1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło,

2) chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie,

3) dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.

Nie wdając się w szczegółową analizę pojęcia ˝dobra osobiste˝, stwierdzić najogólniej należy, iż otwarty katalog dóbr osobistych zawiera art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. I tak np. sfera życia prywatnego - i tylko w takim zakresie, w jakim jest to obojętne z punktu widzenia rękojmi właściwego sprawowania funkcji publicznej - pozostaje poza zasięgiem zainteresowania prasy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego takie wartości, jak: cześć, dobre imię i dobra sława człowieka są pojęciami obejmującymi wszystkie dziedziny życia osobistego, zawodowego i społecznego. Naruszenie czci może więc nastąpić zarówno przez pomówienie o ujemne postępowanie w życiu osobistym i rodzinnym, jak i przez zarzucenie niewłaściwego postępowania w życiu zawodowym, naruszające dobre imię danej osoby i mogące narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub innej działalności. Katalog dóbr osobistych obejmuje także dobra związane ze sferą życia prywatnego, rodzinnego oraz ze sferą intymności. Ochrona w tym zakresie może odnosić się do przypadków ujawnienia faktów z życia osobistego i rodzinnego, nadużywania uzyskiwanych informacji, zbierania w drodze prywatnych wywiadów informacji, ocen ze sfery intymności po to, aby je opublikować lub w inny sposób rozgłaszać. Fakt, że dziennikarz np. nie posłużył się w treści reportażu nazwiskami osób, nie może go ekskulpować, zważając, że dokładność, z jaką opisał fakty i zdarzenia, pozwala na identyfikację przedstawionych tam osób. Ochrona dóbr osobistych przysługuje tylko przed działaniem bezprawnym. Za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobra osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających tego typu działanie. Do podstaw wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych zalicza się np.: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, zgodę pokrzywdzonego (z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach) oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu. Generalną jednak zasadą jest wprowadzone w art. 24 § 1 K.c. domniemanie bezprawności. Dlatego właśnie dziennikarz pozwany w procesie o ochronę dóbr osobistych ma obowiązek wykazania istnienia okoliczności usprawiedliwiających jego działanie, a więc wyłączających bezprawność. W doktrynie i orzecznictwie przez sferę życia prywatnego rozumie się ten zakres faktów dotyczących jednostki i jej przeżyć, który w zasadzie nie jest przez nią ujawniany nawet osobom najbliższym i którego odsłonięcie przed kimkolwiek wywołuje uczucie wstydu, zakłopotania i udręki. Do sfery tej zalicza się przeżycia zmysłowe, przekonania, uczucia związane z osobami najbliższymi lub kultem ich pamięci, stosunki rodzinne, nienaganne obyczaje, formy życia codziennego. Ta sfera jest całkowicie chroniona przed dostępem do niej osób trzecich - także dziennikarzy. Sfera życia prywatnego rozciąga się także na pozostały zakres życia osobistego i rodzinnego, który nie jest objęty tak ścisłą tajemnicą, wobec czego zainteresowanie się tą sferą w pewnych przypadkach może nie mieć charakteru bezprawnego. Prasa może podać do wiadomości publicznej fakty z tej sfery, ale powinno to być usprawiedliwione okolicznościami sprawy. Bezprawność naruszenia dobra osobistego jest wyłączona, jeżeli ujawnienie informacji i danych wiąże się bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. Naruszeniem dóbr osobistych jest również m.in. rozpowszechnianie wizerunku. Odnośnie wizerunku zważyć należy, iż w myśl art. 81 prawa autorskiego jego rozpowszechnianie wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zezwolenie takie nie jest wymagane, jeżeli osoba uwieczniona na wizerunku otrzymała zapłatę za pozowanie. Nie wymaga zezwolenia rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych i zawodowych. Nie wymaga także zezwolenia rozpowszechnianie wizerunku, jeżeli stanowi on jedynie szczegół całości, takiej jak: zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Aby móc rozpowszechniać wizerunek czyjejś osoby, należy uzyskać jej zezwolenie, chyba że zapłaci się jej za pozowanie. Jednakże pomimo zapłaty za pozowanie bądź zgody osoby przedstawianej na filmie czy też zdjęciu możliwe jest naruszenie dóbr osobistych w sytuacji, gdy na skutek złośliwego montażu, łamiącego kolejność ujęć, czy też zdjęć dojdzie do ośmieszenia takiej osoby. Istnieje jednak krąg osób ogólnie znanych, co do których nie jest konieczne uzyskanie zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku, jeżeli wizerunek ten wykonano w związku z pełnieniem funkcji publicznych. Z art. 81 ust. 2 pkt 1 prawa autorskiego wynika, iż funkcje publiczne to w pierwszym rzędzie polityczne, społeczne i zawodowe. Nie jest to jednak wyliczenie enumeratywne. Niedozwolone z kolei jest rozpowszechnianie wizerunku każdej osoby, w tym także powszechnie znanej i pełniącej funkcje publiczne, w sytuacjach intymnych. Jeśli zaś ktoś upublicznia informacje dotyczące swojego życia prywatnego, musi liczyć się z tym, że może następować w prasie ich weryfikacja, przy czym podnieść wypada, że np. orientacja seksualna stanowi nie tylko dobro osobiste, ale szczególnie chronioną sferę prywatności. Naruszeniem dóbr osobistych jest też nagranie czyjejś wypowiedzi bez uzyskania na to zgody, następnie odtworzenie w audycji radiowej bądź telewizyjnej (za wyj. np. publicznych wypowiedzi np. podczas obrad Sejmu).

Zgodnie z art. 14 ust. 6 prawa prasowego nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby. Prawo do prywatności znajduje swoje oparcie w normach prawa europejskiego oraz w przepisach Konstytucji RP, gdzie w treści art. 47 zagwarantowano każdemu prawo do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia.

Podmiot, którego dobro osobiste zostało zagrożone bezprawnym działaniem dziennikarza, może żądać zaniechania tego działania, ewentualnie usunięcia skutków, w szczególności przez złożenie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (zgodnie z art. 24 § 1 K.c.). Oświadczenie jest czym innym aniżeli instytucja sprostowania, czy też odpowiedzi z art. 31 i nast. prawa prasowego, albowiem oświadczenie z art. 24 § 1 K.c. składa ten, kto naruszył dobra osobiste. Domagając się ochrony dóbr osobistych, pozwany może żądać w pozwie, aby sąd zobowiązał dokonującego naruszenia do złożenia odpowiedniego oświadczenia, przy czym treść tego oświadczenia musi być wyraźnie sprecyzowana w żądaniu pozwu, a nie ograniczać się jedynie do ogólnikowego sformułowania, iż powód domaga się zobowiązania pozwanego do złożenia odpowiedniego w treści i formie oświadczenia. Zważyć przy tym należy, iż ustalenie treści i formy oświadczenia nie jest rzeczą sądu, albowiem sąd tylko bada, czy żądanie pozwu jest uzasadnione, czy nie. Osoba, której dobro zostało zagrożone, może również żądać, na podstawie art. 24 § 1 w zw. z art. 448 K.c. zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez powoda cel społeczny. Nie ulega również wątpliwość, iż wysokość zadośćuczynienia, o jakim mowa w art. 448 K.c., zależy przede wszystkim, zważywszy na jego kompensacyjną funkcję, od wielkości doznanej krzywdy, jak również od sytuacji materialnej stron.

Jeśli na skutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.

Ponadto podnieść należy, iż wzajemna relacja przepisów ustawy prawa prasowego i przepisów Kodeksu cywilnego regulujących ochronę dóbr osobistych polega na tym, iż możliwe jest kumulatywne lub alternatywne stosowanie środków ochrony przewidzianych w przepisach obu tych ustaw, a wybór ich należy do osoby zainteresowanej. Sądem właściwym do orzekania w sprawach dotyczących naruszenia dóbr osobistych jest właściwy sąd okręgowy.

W tym miejscu wskazać można kilka orzeczeń sądowych istotnych w kwestii ochrony dóbr osobistych osób publicznych:

- cechą ochrony praw osobistych czy prawa prywatności jest to, że ochroną tą jest objęta dziedzina życia osobistego prywatnego człowieka; ochrona ta zatem nie obejmuje ani działalności publicznej osoby, ani też sfery działań czy zachowań, które ogólnie są pojmowane jako osobiste lub prywatne, jeżeli działania te lub zachowania wiążą się ściśle z działalnością publiczną (NSA 6.05.1997 r., II SA/Wr 929/96);

- zabieganie przez znaną aktorkę o zainteresowanie mediów przez udzielanie wywiadów i informacji o swoim życiu osobistym stanowi wyrażenie, co najmniej w sposób dorozumiany, zgody na informowanie przez media o tej sferze jej życia (SN 24.01.2008 r., I CSK 341/07);

- osoba publiczna musi się liczyć z tym, że będą roztrząsane także fakty z jej życia prywatnego, jeżeli wiążą się z jej funkcją (SN 11.05.2007 r., I CSK 47/07);

- działanie osób publicznych wywiera wpływ na kształtowanie ˝życia publicznego˝, stanowi podstawę usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa i związanego z nim prawa do uzyskania informacji; z tego też względu powszechnie przyjmuje się, że w odniesieniu do tych osób zakres dopuszczalnej krytyki jest szerszy, a udzielana ochrona - słabsza (SA Poznań 27.09.2005 r., I ACa 1443/03);

- rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają na publikowanie nieprawdy ani na nierzetelne wykorzystywanie materiałów prasowych (SN 5.04.2002 r., II CKN 1095/99);

- osoba piastująca funkcję publiczną narażona jest - co stanowi zjawisko naturalne w każdym państwie demokratycznym - na wystawienie swoich poczynań pod osąd opinii publicznej i musi liczyć się z krytyką swojego postępowania, która to krytyka jest społecznie pożyteczna i pożądana, jeżeli podjęta została w interesie publicznym i ma cechy rzetelności oraz rzeczowości, a jednocześnie nie przekracza granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki; granic tych nie da się ogólnie wyznaczyć, ponieważ określają je niepowtarzalne okoliczności konkretnej sprawy (SN 28.09.2000 r., VKKN 171/98).

Odnośnie pytania sformułowanego w pkt 5:

Powyższe rozważania uzasadniają ocenę, iż obowiązująca regulacja prawna jest wystarczająca dla ochrony dóbr prawnych naruszanych ewentualnie przez twórców ˝plotkarskich˝ portali internetowych. Nie ma zatem potrzeby wprowadzania specjalnej regulacji prawnej kazuistycznie odnoszącej się do kwestii, o których mowa. Tego rodzaju ewentualne pomysły legislacyjne naruszałyby spójność systemu prawa, zmniejszając jego transparentność.

Z poważaniem

Zastępca prokuratora generalnego

Andrzej Pogorzelski

Warszawa, dnia 14 listopada 2008 r. "

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Być rozpoznawalnym to bycie niewolnikiem mediów.

Witam.

Czyli można to ująć krótkim zdaniem.
Jesteś osobą powszechnie rozpoznawalną, to nie masz prawa do prywatności, nie masz prawa do uprawiania hobby i wszystkiego tego co każdy przeciętny, "nierozpoznawalny" obywatel może robić w każdej chwili. Ciekawe czy tak trudno odróżnić, kiedy osoba "powszechnie rozpoznawalna" wykonuje czynności "służbowe", a kiedy ma czas prywatny? A może to wszystko ma inny podtekst? Informacje plotkarskie są lepsze medialnie, bo nie wymagają ze strony autora ani analizy ani tzw. "dobrego smaku". Oczywiście pomijam tu aspekt, gdy osoba powszechnie rozpoznawalna, sama domaga się publikacji swojej osoby. To jest za jej zgodą i regulacje prawne tego nie muszą uszczegóławiać.
Pomimo opinii Pana Zastępcy prokuratora generalnego Andrzeja Pogorzelskiego, osobiście uważam, że zdjęcia co do których może zachodzić domniemanie iż nie stanowią "udokumentowania" wypełniania obowiązków zawodowych, winny wymagać zgody osoby której wizerunek zawierają. I nie jest ważne jaką pozycję społeczną posiada osoba "powszechnie rozpoznawalna".
Owszem, popularność portali plotkarskich zmaleje, ale może dzięki temu, warsztat wielu redaktorów oraz paparazzi wzniesie się ciut wyżej niż obecnie ma to miejsce w tzw. brukowcach.
Przecież chyba każdemu należy sie prawo do prywatności i zapewnienia miru domowego. Chyba tak to się określa.

Pozdrawiam.

NASK i jego ciekawe regulaminy...

Komentarze nt. domen internetowych zostały przeniesione do innego wątku.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>