Holendrzy wycofują się z pomysłów na wykorzystanie elektronicznych maszyn wyborczych

Rząd holenderski nie ma zaufania do "elektronicznych maszyn wyborczych". Właśnie podjęto tam decyzje, by w nadchodzących wyborach ich nie wykorzystywać. Powód? "Badania wykazały, że nie mamy obecnie maszyn do głosowania, których producent byłby w stanie zagwarantować pełną poufność procesu elekcyjnego. Dostarczenie nowych urządzeń byłoby zbyt kosztowne zarówno w sensie finansowym, jak i wysiłku organizacyjnego"...

Powyższy cytat pochodzi z tekstu Holendrzy nie chcą maszyn do głosowania, opublikowanego w serwisie Securitystandard.pl. Oczywiście poszukujących źródeł zachęcam do sięgnięcia do tekstów: Dutch ban voting machines oraz Dutch government bans electronic voting.

W Polsce rząd w swej agendzie "wysoko stawia problem rozwoju społeczeństwa informacyjnego". W MSWiA trwają prace nad możliwością wprowadzenia "wyborów przez internet". Serwis e-PUAP rumieni się czerwienią porażki, polegającej m.in. na totalnym braku możliwości wniesienia podania drogą elektroniczną do dowolnego urzędu (por. m.in. komentarze pod tekstem Elektroniczna Skrzynka Podawcza - nie jestem inteligentny)...

W Holandii uznano, że wprowadzenie elektronicznych maszyn do głosowania (co jest - moim zdaniem - mniej skomplikowane niż wybory "przez internet") nie przyniesie państwu "zasadniczych korzyści", dlatego też administracja publiczna zdecydowała się na pozostanie przy tradycyjnych formach wyborczych (karta, na której skreśla się kandydatów)...

16 czerwca Gazeta Wyborcza organizuje debatę na temat "głosowania przez internet". Mają w niej wziąć udział m.in. p. Kazimierz Czaplicki, Kierownik Krajowego Biura Wyborczego oraz p. Witold Drożdż, Wiceminister w MSWiA. Organizatorzy zaprosili do wzięcia udziału w tej debacie również mnie. Mam "studzić entuzjazm uczestników". Postaram się zrobić co w mojej mocy (nie ukrywam swojego sceptycznego podejścia do "wyborów przez internet", w zamian za to proponuję temat mi bliższy: Obywatelska inicjatywa legislacyjna - czy można składać podpisy elektronicznie?, w który problem "poufności" nie jest kluczowy, wręcz przeciwnie).

Podobne doniesienia i komentarze gromadzę w dziale wybory niniejszego serwisu.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

To, że rząd holenderski podjął taką decyzję...

To, że rząd holenderski podjął taką decyzję, jest konsekwencją (trochę spóźnioną) faktów, jakie wyszły na temat bezpieczeństwa TYCH maszyn. Jest również pouczającym przykładem czym się kończy założenie o "bezpiecznych urządzeniach", bezgraniczne zaufanie do producenta i co jest w istocie warta "deklaracja producenta".

Zresztą nie wiem po co Holendrom były maszyny do głosowania - te są potrzebne np. tam, gdzie powstają wielogodzinne kolejki. Lub nagminne problemy z zamianą zawartości urny -- a są takie kraje!

Pozdrowienia,
M.Kutyłowski

Karta wyborcza w Holandii ma rozmiar gazety

... o ile dobrze pamiętam.

Z NEDAP-em (i jeszcze jedną maszynką innej firmy) były poważne problemy w 2006 roku, łatali na gorąco m. in. wymieniali EPROM-y i poprawiali odporność na zakłócenia i podsłuch elektromagnetyczny. Rząd dość sprawnie wówczas zareagował na sygnały inicjatywy wijvertrouwenstemcomputersniet, ale nie zdecydował się na rezygnację z komputerów wyborczych.

Na stronie inicjatywy są różne linki i filmy z prezentacją tego, co robili.

--
[S.A.P.E.R.] Synthetic Android Programmed for Exploration and Repair

W holenderskich maszynach do

W holenderskich maszynach do głosowania zaimplementować się dało nawet szachy...

http://www.hackaday.com/2006/10/06/voting-machine-chess/

A tu pełny raport na ten temat:

http://www.wijvertrouwenstemcomputersniet.nl/Nedap-en

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>