Idzie o tysiące złotych

"Haker" potrafił wykraść 650 tysięcy złotych z konta bankowego pewnego przedsiębiorstwa z siedzibą w Elblągu, a z konta klienta łódzkiego mBanku zniknęło około 400 tys. zł. Wcześniej znikały miliony, więc chyba jest lepiej niż wcześniej? Wszystko to spieszę donieść w największej tajemnicy.

O 650 tysiącach piszą Fakty Interii: "650 tysięcy złotych ukradł haker z konta firmy w Elblągu. Według właścicieli przedsiębiorstwa, przestępca wprowadził swój program do komputera, z którego robiono przelewy. Dzięki temu haker przejął kontrolę nad hasłami i kodami dostępu do konta. Kradzież zgłoszono już policji. Jak na razie udało się ustalić, że pieniądze trafiły na kilka założonych wcześniej kont". Tu RMF FM pisze, że Bank przyjął postawę "wyczekująco-asekuracyjną" i czeka co będzie dalej (policja sprawdza co się stało z pieniędzmi, prowadzone są też rozmowy z bankiem).

O 400 tysiącach z Łodzi pisze Gazeta.pl za PAP, która to agencja podaje informację za Dziennikiem Łódzkim: "Zawinił człowiek, nie system bankowy. Poszkodowanemu klientowi zrekompensowaliśmy już stratę - uważa Magda Ossowska, rzeczniczka mBanku".

Poza tym, że policja prowadzi "intensywne dochodzenie", zbyt wielu szczegółów w tej ostatniej sprawie nie ma, gdyż – cytuję: "sprawa utrzymywana jest w tajemnicy - informuje "Dziennik Łódzki"".

Takie przypadki jak powyżej przedstawiono wciąż się zdarzają. Ktoś komuś ukradnie kilka, kilkadziesiąc lub kilkaset tysięcy złotych. Wówczas banki poprawiają zabezpieczenia. Gorzej, gdy przestępcy zdołają uzyskać kontrolę nad witrynami kilkuset banków jednocześnie, a i to się zdarza. Coraz częściej pada pytanie: czy moje pieniądze są bezpieczne na bankowym koncie? Policja coraz częściej zatrzymuje podejrzanych o popełnienie przestępstw, zdarza się też, że sądy aresztują tymczasowo takie osoby. Gdyby ktoś słyszał o prawomocnym wyroku w podobnej sprawie, to proszę o kontakt.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Reakcja rzecznika w Usenecie

VaGla's picture

Na grupie dyskusyjnej pl.biznes.banki (Usenet) pojawiło się stanowisko mBanku, w którym rzecznik odnosi się do artykułu ‘400 tysięcy „wyparowało” z mBanku’, który ukazał się w dniu 28 czerwca 2006r. na łamach Dziennika Łódzkiego. Czytamy tam:

Opisywana przez Dziennik Łódzki sytuacja, tak, jak było to wskazane w artykule, nie jest związana z bezpieczeństwem systemu bankowego, a z nieuczciwym postępowaniem pracownika banku.

mBank wyjaśnił sprawę z Klientem, który na żadnym etapie sprawy nie poniósł szkody, i którego Bank stale informuje o sytuacji. Od samego początku omawianego przypadku byliśmy w stałym kontakcie z odpowiednimi organami ścigania, a działające wewnętrzne procedury kontrolne banku pozwoliły na bardzo szybkie zidentyfikowanie zdarzenia i przekazanie organom ścigania pełnego materiału dowodowego, potrzebnego do ustalenia sprawców.

Chcemy, aby jak najszybciej wyjaśnione zostały wszystkie szczegóły sprawy, a winni zatrzymani.

W ciągu przeszło pięciu i pół roku działalności mBanku nie odnotowaliśmy żadnej udanej próby ingerencji w nasz system. Oczywiście bezpieczeństwo konta bankowego, bez względu na to, czy tradycyjnego, czy też internetowego, zależy zarówno od systemu, jak i Klienta oraz pracowników banku. Najczęściej niestety to człowiek jest tym nieprzewidywalnym, słabszym ogniwem.

W odniesieniu do fragmentu artykułu mówiącego o utrzymywaniu sprawy w tajemnicy, chcemy zaznaczyć, iż ze względu na intensywne działania operacyjne podejmowane przez Policję we współpracy z mBankiem wszelkie publiczne informacje mogłyby być szkodliwe dla rozwiązania sprawy.

Od początku istnienia mBank przywiązuje szczególną uwagę do kwestii bezpieczeństwa. Stosowane systemy bezpieczeństwa są najnowocześniejsze i najbardziej skuteczne spośród systemów używanych przez banki na całym świecie. Dodatkowo wprowadzone przez Bank procedury oraz system monitorowania działań pracowników pozwalają w pełni na odtworzenie wszystkich operacji związanych z rachunkami Klientów. Dlatego też w przypadku winy człowieka zawsze istnieje możliwość wskazania winnego oraz naprawienia ewentualnej szkody wyrządzonej Klientowi w wyniku działań poza prawnych.

Magdalena Ossowska
rzecznik mBanku

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>