
"Prawo w sieci. Zarys regulacji internetu" - książka wydana w wydawnictwie Helion w 2005 roku. Dziś dostępna już tylko na rynku wtórnym.
Magazyn Literacki Książki:
"...wszystko to czyta się jak dobrą powieść sensacyjną..."
Miesięcznik CHIP:
"...jest to żelazna pozycja w biblioteczce każdego, kto interesuje się internetem."
artykuły | felietony | cytaty | wydarzenia | książki | agregator rss | mapa
VaGla | FAQ | polityka prywatności | kontakt | rss feed | szukaj | login
(c) 1997-2012 Copyright by Piotr Waglowski. Serwis powstał w styczniu 1997 roku.
(p) 2000-2006 Powered by Xanth.
(p) 2005-2012 Powered by Drupal (platforma zarządzania treścią udostępniona na licencji GPL)
(p) 2006-2012 Powered by ATM S.A. (hosting)
Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 1) lit. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzegam, że dalsze rozpowszechnianie artykułów publikowanych w niniejszym serwisie jest zabronione.
VaGla.pl Prawo i Internet | Odwiedź również: stronę Jacka Waglowskiego: Vamil, blog Wojtka Waglowskiego: Numer Startowy, stronę Stanisława Waglowskiego: Enerbit

"Pozytywna pedofilia" ?
"Pozytywna pedofilia" ? Pedofil zanim zgwałci dziecko myśli o tym, jak "to jest" z dzieckiem, fantazje nabierają realnego obrazu, po czasie same fantazje nie wystarczają. Pedofil wyszukuje sobie "ofiarę", szuka sposobu aby do niej dotrzeć, zdobyć zaufanie jej, czasami jej otoczenia np rodzica, matki itp, po drodze zagłusza wewnętrzny głos, że to co myśli jest niedobre, może sprawiać ból dziecku, może je skrzywdzić. Usprawiedliwia się sam przed sobą, że chce tylko ofiarować miłość, opiekę, uczucia. I to tak na prawdę kryje się po pojęciem "pozytywna pedofilia".
Rola rodziców/opiekunów polega na tym by chronić dzieci przed niebezpieczeństwem, w tym również przed krzywdą wyrządzoną na tle seksualnym. Od zawsze istniało zjawisko pedofilii i zawsze będzie istnieć.
Nie jesteśmy w stanie rozpoznać pedofila na pierwszy rzut oka; nie jesteśmy w stanie zorientować się po kilkugodzinnej rozmowie, (nawet ktorej tematem sa dzieci), że rozmawialiśmy z osobą, która je krzywdzi. W rodzinach, w których dochodzi do przemocy na tle seksualnym względem dzieci, zdarza się, że o zjawisku wiedzą tylko ofiara i oprawca; a pozostali członkowie rodziny np.matka dziecka, nie wie. Dlaczego tak się dzieje?
Zdaję sobie sprawę, że jest wiele czynników, ale czy nie jest tak, ze nie ROZMAWIAMY z (naszymi) dziećmi. Nie słuchamy ich wystarczająco? Czy wiemy dokładnie co chciało nam powiedzieć 4 letnie dziecko mówiąc "nie lubię wujka Rafała?" , "nie lubię jak mnie pilnuje."
Musimy mieć czas dla dzieci. Musimy je słuchać i musimy chronić przed krzywdą.
Z mojego punktu widzenia ( a oparty jest na doświadczeniu) akt seksualny dorosłego człowieka z dzieckiem nie wnosi nic dobrego, nic pozytywnego w życie tego drugiego. "Pozytywna pedofilia" jest pojęciem abstrakcyjnym, nie mającym prawa bytu. Nic co trwale odbija się negatywnym piętnem na dziecku, nie ma prawa być nazwane "pozytywnym".
Na koniec bardzo chciałabym jeszcze raz podkreślić jak ważny jest czas, który poświęcamy dzieciom:
uczmy je, że maja prawo do powiedzenia "nie", że nikt nie ma prawa ich dotykać w miejsca intymne, że mogą bez obaw powiedzieć nam lub zaufanej osobie dorosłej, ze ktoś lub coś je niepokoi i kierujmy się intuicją, która czasami dobrze "podpowiada".
Przepraszam, wiem, że mój komentarz nie odnosi sie do treści prawnej tematu. Jednak nie potrafiłam nie napisać "kilku" słów odnośnie aspektu zasadniczego sprawy _DZieci.
pozdrawiam