"Pozytywna pedofilia" ?

"Pozytywna pedofilia" ? Pedofil zanim zgwałci dziecko myśli o tym, jak "to jest" z dzieckiem, fantazje nabierają realnego obrazu, po czasie same fantazje nie wystarczają. Pedofil wyszukuje sobie "ofiarę", szuka sposobu aby do niej dotrzeć, zdobyć zaufanie jej, czasami jej otoczenia np rodzica, matki itp, po drodze zagłusza wewnętrzny głos, że to co myśli jest niedobre, może sprawiać ból dziecku, może je skrzywdzić. Usprawiedliwia się sam przed sobą, że chce tylko ofiarować miłość, opiekę, uczucia. I to tak na prawdę kryje się po pojęciem "pozytywna pedofilia".
Rola rodziców/opiekunów polega na tym by chronić dzieci przed niebezpieczeństwem, w tym również przed krzywdą wyrządzoną na tle seksualnym. Od zawsze istniało zjawisko pedofilii i zawsze będzie istnieć.
Nie jesteśmy w stanie rozpoznać pedofila na pierwszy rzut oka; nie jesteśmy w stanie zorientować się po kilkugodzinnej rozmowie, (nawet ktorej tematem sa dzieci), że rozmawialiśmy z osobą, która je krzywdzi. W rodzinach, w których dochodzi do przemocy na tle seksualnym względem dzieci, zdarza się, że o zjawisku wiedzą tylko ofiara i oprawca; a pozostali członkowie rodziny np.matka dziecka, nie wie. Dlaczego tak się dzieje?
Zdaję sobie sprawę, że jest wiele czynników, ale czy nie jest tak, ze nie ROZMAWIAMY z (naszymi) dziećmi. Nie słuchamy ich wystarczająco? Czy wiemy dokładnie co chciało nam powiedzieć 4 letnie dziecko mówiąc "nie lubię wujka Rafała?" , "nie lubię jak mnie pilnuje."
Musimy mieć czas dla dzieci. Musimy je słuchać i musimy chronić przed krzywdą.
Z mojego punktu widzenia ( a oparty jest na doświadczeniu) akt seksualny dorosłego człowieka z dzieckiem nie wnosi nic dobrego, nic pozytywnego w życie tego drugiego. "Pozytywna pedofilia" jest pojęciem abstrakcyjnym, nie mającym prawa bytu. Nic co trwale odbija się negatywnym piętnem na dziecku, nie ma prawa być nazwane "pozytywnym".
Na koniec bardzo chciałabym jeszcze raz podkreślić jak ważny jest czas, który poświęcamy dzieciom:
uczmy je, że maja prawo do powiedzenia "nie", że nikt nie ma prawa ich dotykać w miejsca intymne, że mogą bez obaw powiedzieć nam lub zaufanej osobie dorosłej, ze ktoś lub coś je niepokoi i kierujmy się intuicją, która czasami dobrze "podpowiada".
Przepraszam, wiem, że mój komentarz nie odnosi sie do treści prawnej tematu. Jednak nie potrafiłam nie napisać "kilku" słów odnośnie aspektu zasadniczego sprawy _DZieci.
pozdrawiam

Możesz zostawić swój komentarz

Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna.
  • Dopuszczalne tagi HTML: <a> <em> <del> <ins> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Rozpoczynanie akapitów i łamanie wierszy następuje automatycznie.
  • Użyj [# ...] by dodać automatycznie numerowany przypis dolny (footnotes).

Więcej informacji na temat opcji formatowania

CAPTCHA
Niestety spamerzy atakują, dlatego muszę się bronić.
5 + 1 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.